Skazana za śmierć gwiazdy „Przyjaciół”
W środę, 8 kwietnia 2026, sąd w Los Angeles ogłosił wyrok w głośnej sprawie śmierci Matthew Perry’ego. Jasveen Sangha, która przyznała się do nielegalnej sprzedaży ketaminy, usłyszała wyrok 15 lat więzienia oraz trzy lata nadzoru kuratorskiego. Prokuratorzy federalni nie mieli litości – w swoim 24-stronicowym uzasadnieniu nazwali Sanghę „dilerką, która sprzedawała narkotyki szkodzące ludziom”.
Perry walczył z uzależnieniem
Matthew Perry, uwielbiany przez miliony widzów za rolę Chandlera Binga, od lat otwarcie mówił o swoich problemach z uzależnieniem. W ostatnich miesiącach życia aktor poddawał się terapii ketaminowej, mającej pomóc mu w walce z depresją i lękiem. Niestety, jak ustalili śledczy, Perry sięgał także po nielegalne, niesuperwizowane dawki ketaminy, które doprowadziły do jego tragicznej śmierci 28 października 2023 roku.
„Wybrała zysk ponad ludzi”
Prokuratorzy nie pozostawili złudzeń co do motywacji Sanghy. „Działania Sanghi świadczą o zimnej bezduszności i pogardzie dla życia. Przedłożyła zyski nad ludzi, a jej działania spowodowały ogromny ból rodzinom i bliskim ofiar” – czytamy w uzasadnieniu wyroku cytowanym przez NBC News. Sangha, która działała na rynku narkotykowym od co najmniej 2019 roku, przyznała się do przechowywania, pakowania i dystrybucji ketaminy oraz metamfetaminy w swoim domu w North Hollywood.
Wspólnicy również przed sądem
W sprawę zamieszani byli także Erik Fleming i Kenneth Iwamasa. To właśnie oni, według prokuratury, pomagali Sanghie w dostarczaniu narkotyków Perry’emu. W miesiącu poprzedzającym śmierć aktora, Sangha i Fleming sprzedali mu aż 51 fiolek ketaminy. Iwamasa, osobisty asystent Perry’ego, wielokrotnie podawał mu ketaminę, w tym co najmniej trzy razy w dniu śmierci. Obaj mężczyźni przyznali się do winy i czekają na wyrok.
Źródło: nbcnews.com


