Eurowizja 2026. Alicja Szemplińska na London Eurovision Party
Alicja Szemplińska na ostatniej prostej przed Eurowizją intensywnie promuje swój konkursowy utwór w Europie podczas pre-parties, czyli przedeurowizyjnych koncertów z udziałem reprezentantów. Przed tygodniem wystąpiła ze swoim „Pray” w Amsterdamie, w miniony weekend zawitała zaś do Londynu. Tam dała dwa występy – pierwszy w piątek, drugi w niedzielę, podczas istotniejszego London Eurovision Party.
19 kwietnia w stolicy Wielkiej Brytanii reprezentantka Polski wykonała nie jedną, a dwie piosenki. Poza tegorocznym „Pray” miała szansę zaśpiewać przed eurowizyjną publicznością również utwór „Empires”, z którym miała uczestniczyć w Eurowizji w 2020 roku. Przypomnijmy, że konkurs został wówczas odwołany, a Alicja jest pierwszą artystką z tamtego rocznika, której udało się wywalczyć sobie ponowny udział w Eurowizji, nie uzyskawszy takiej możliwości automatycznie w 2021 roku.
Eurowizja 2026. Jak zagranica ocenia reprezentantkę Polski?
Niedzielne wykonanie „Pray” wywołało spore poruszenie nie tylko wśród polskich fanów, którzy są zgodni w ocenie, że był to najlepszy dotychczas występ 23-latki. Szeroko komentują je także miłośnicy z Eurowizji z zagranicy. Pod opublikowanym przez partnerujący londyńskiemu wydarzeniu eurowizyjny portal Wiwibloggs nagraniem powtarza się stwierdzenie, że Alicja Szemplińska jest jedną z najbardziej niedocenianych reprezentantów tego roku.
Brzmi jak w wersji studyjnej.
Czarny koń.
Bardzo niedoceniona! – komplementują Polkę.
Podczas gdy co do umiejętności wokalnych Szemplińskiej nikt zdaje się nie mieć wątpliwości, wśród komentarzy pojawiają się jednak nieco sceptyczne opinie o samym utworze. „Świetny wokal, zła piosenka” , „Głos zwyciężczyni, ale piosenka na 33. miejsce”, „Ma wspaniały głos, prawdopodobnie jeden z najlepszych w tym roku, ale piosenka jest okropna, – oceniają followersi brytyjskiego medium.
