Dowbor odszedł z „Dzień dobry TVN”. Hajduk-Popińska zabrała głos

Maciej Dowbor odszedł z „Dzień dobry TVN”. Jego programowa partnerka, Sandra Hajduk-Popińska, zamieściła w sieci wpis, w którym zwróciła się do prezentera. W emocjonalnych słowach podsumowała ich współpracę i podziękowała za wspólnie spędzony czas. – Zyskałam Brata – podkreśliła.
Maciej Dowbor odszedł z „Dzień dobry TVN”,fot. Niemiec, źródło: AKPA

Maciej Dowbor odszedł z „Dzień dobry TVN”

Maciej Dowbor 2 lata temu dołączył do grona prowadzących „Dzień dobry TVN”. Jego programową partnerką została Sandra Hajduk-Popińska, a stworzony przez nich duet szybko podbił serca widzów. W zeszłym tygodniu Dowbor niespodziewanie poinformował, że podjął decyzję o odejściu ze śniadaniówki. - Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami „Dzień Dobry TVN” Dziś chcę powiedzieć „do zobaczenia… ” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży – napisał. 

Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą „siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać. @sanhajduk jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (@maciek_rock, @piotr.gasowski.official wybaczcie) – dodał. 

Sandra Hajduk-Popińska zamieściła w sieci specjalny wpis

Specjalny wpis w mediach społecznościowych zamieściła również Sandra Hajduk-Popińska, która, nie kryjąc emocji, podsumowała współpracę z Maciejem Dowborem. - To jeszcze parę słów ode mnie. Dowbor, Nicponiu. Dwa lata temu Byłeś dla mnie jak zawiniątko dostarczone pod drzwi przez kuriera, który obiecał mocne doznania. Nie pomylił się ten kurier. It’s been hell of a ride! – napisała. Gospodyni „Dzień dobry TVN” podkreśliła, jak ważną rolę w jej zawodowej drodze odegrał Maciej Dowbor:



Otworzyłeś mnie na mnie samą w telewizji. Zawsze kiedy wydawało mi sie, że nasze poczucie humoru spotka się z niezrozumieniem przekonywałeś, że jest właściwe, bo jest nasze. Przy Tobie jako współprowadzącym ten szalony program utwierdziłam się w przekonaniu, że autentyczność i zgodność z samym sobą jest największą wartością w tej pracy.



- Od pierwszego wydania poprzez wszystkie 700 ileś godzin spędzonych razem, w robocie i poza nią, z naszymi bliskimi, do dzisiaj, kiedy ostatnia rozmowa przed pożegnaniem Ciebie była doświadczeniem na granicy przytomności (@przemek_saleta @rembiszewskiryszard_official wybaczcie! , stworzyliśmy razem coś fajnego – dodała. 

Na końcu zwróciła się do niego, nie tylko życząc mu powodzenia, ale nazywała go również swoim bratem:



Keep on rockin’ Brat, bo zyskałam Brata. 

Post on Instagram
Czytaj dalej: