Plotki o rzekomym konflikcie Górniak i Szemplińskiej
„Wrocław Przyszłości” – taką nazwę nosił koncert zorganizowany w ostatni dzień czerwca w stolicy województwa dolnośląskiego. Na scenie w duetach śpiewały gwiazdy znane z bardziej popularnych brzmień, a także wokaliści operowi. Wydarzenie było transmitowane przez Polsat, a widzowie mogli usłyszeć m.in. Ralpha Kaminskiego, Andrzeja Piasecznego, Jadwigę Postrożną czy Jakuba Józefa Orlińskiego.
Przed koncertem pojawiły się wieści o Edycie Górniak, która miała odmówić duetu z Alicją Szemplińską „bez podania przyczyny”. Niemal natychmiast zaczęto plotkować o rzekomym spięciu wokalistek.
Menadżer Górniak ucina plotki
Bartosz Łoś, menadżer Edyty Górniak, uciął wszelkie plotki w oświadczeniu dla Pudelka. Okazało się, że występ z diwą był największym marzeniem innej gwiazdy koncertu, 12-letniej Gracjany Górki, która wcześniej dotarła do finału programu „Must be the Music”:
Kiedy się o tym dowiedzieliśmy, Pani Edyta zdecydowała się to marzenie spełnić.
Menadżer przekazał też, że był to gest wpisujący się w „wieloletnią postawę wspierania młodych artystów”. Wspomniał o plotkach, które narosły wokół domniemanego konfliktu Edyty Górniak z Alicją Szemplińską. Fani mogą być spokojni – żadnego spięcia nie było, a Bartosz Łoś przypomniał słowa wykonawczyni „To nie ja” o tegorocznej reprezentantce Polski na Eurowizji:
„Pani Edyta w jednym z wywiadów wypowiadała się o Alicji z dużym uznaniem, oceniając jej występ na Eurowizji jako fenomenalny. Niech muzyka pozostanie przestrzenią szacunku, wsparcia i pięknych gestów, a nie niepotrzebnych podziałów”.

