Maciej Zakościelny ogłosił już oficjalnie. „Ona znalazła mnie”

Maciej Zakościelny podczas wizyty w „Halo, tu Polsat” oficjalnie podzielił się swoim szczęściem. Aktor odlicza dni do 28 sierpnia, a jego nowa rola już wywołuje wielkie poruszenie. Finalista „Tańca z gwiazdami” uchylił rąbka tajemnicy, jak udało mu się trafić do obsady filmu z włoskimi gwiazdami.
Maciej Zakościelny ma powody do radości, źródło: AKPA

Nowe wieści o Macieju Zakościelnym

Maciej Zakościelny od ponad dwóch dekad jest jednym z najbardziej rozchwytywanych polskich aktorów. Serca widzów podbił rolami m.in. w filmach „Tylko mnie kochaj” i „Dlaczego nie!” czy serialach „Kryminalni” i „Czas honoru”. Niesłabnącą sympatię publiczności potwierdził jego wynik w programie „Taniec z gwiazdami”, w którym w 2024 roku razem z Sarą Janicką dotarł do samego finału. Od tamtej pory nie cichną plotki o łączącej ich relacji. Choć regularnie są widywani razem, tancerka w listopadzie ubiegłego roku zaprzeczyła, by byli parą. „Z Maćkiem to bardzo dobra, koleżeńska relacja” – mówiła wówczas.

Teraz o Macieju Zakościelnym znów zrobiło się głośno, tym razem za sprawą jego roli w filmie „Zróbmy sobie przerwę”, włosko-hiszpańsko-polskiej produkcji w reżyserii Christiana Marazzitiego. Komedia romantyczna trafi również do polskich kin, gdzie będzie pokazywana od 28 sierpnia. 

Maciej Zakościelny ma powody do radości

Tuż przed premierą finalista „Tańca z gwiazdami” pojawił się w „Halo, tu Polsat”, gdzie uchylił nieco rąbka tajemnicy w temacie nowego wyzwania zawodowego.„Gram Polaka, który mieszka [we Włoszech] 20 lat, jest architektem razem z kolegą, którego gra Fabio Volo. No i on ma dziewczynę, z którą sobie robił przerwę, no i wtedy... To jest taka historia, która na pewno może poruszyć niejedną rozmowę” – ujawnił. Krzysztof Ibisz dopytywał też, jak Maciej Zakościelny trafił na plan. „Czy ty znalazłeś rolę, czy ona znalazła ciebie? Jak to było?” – zastanawiał się.

Ona znalazła mnie – potwierdził aktor.

„Ponieważ ja byłem na wakacjach z dziećmi i okazało się, że trzeba się nagrać, ale ja nie mogłem, nie miałem takiej możliwości, no i mój agent wszystko zrobił, co mógł, czyli wykonał swoje zadanie najlepiej, jak mógł. Wysłał moje demo, czyli materiały, w których pokazuję, co do tej pory zrobiłem (…) – i wybrali mnie” – wyjaśnił.

Maciej Zakościelny w międzynarodowym filmie

Mimo że Maciej Zakościelny gra w „Zróbmy sobie przerwę” Polaka, na potrzeby filmu musiał nauczyć się włoskiego. Pomogła mu trenerka językowa. „Nawet ludzie, którzy znają włoski, mówili, że bardzo dobrze to brzmi” – zdradził w „Halo, tu Polsat”. Jego akcent zrobił wrażenie nawet na samych Włochach. „Nawet musiałem troszeczkę momentami obniżyć to, żeby brzmieć trochę jak Polak, a nie już tak płynnie” – dodał.

Post on Instagram
Czytaj dalej: