Burza po „Kuchennych rewolucjach”. Uczestnik zarzuca programowi manipulację

Nowy odcinek „Kuchennych rewolucji” wywołał prawdziwe poruszenie. Magdzie Gessler niestety nie udało się pomóc restauracji w Gliwicach. Po emisji duża krytyka spadła na właściciela. Teraz on sam zabrał głos i zarzucił programowi przekłamanie rzeczywistości oraz manipulację.
Uczestnik oskarża TVN o manipulację. fot. X-news, źródło: -
  • Rewolucja w restauracji „Pierwsza Polka” w Gliwicach nie zakończyła się sukcesem.
  • W programie widzowie byli świadkami dużych spięć rodzinnych.
  • Właściciel zabrał głos i oskarżył TVN o manipulację.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Widzowie w szoku po odcinku „Kuchennych rewolucji” 

Nowy sezon „Kuchennych rewolucji” otworzył odcinek z Gliwic, gdzie Magda Gessler prowadziła metamorfozę lokalu „Pierwsza Polka”. Widzowie byli świadkami bardzo napiętej sytuacji między właścicielem Konradem, a jego ojcem Ireneuszem, któremu to gwiazda TVN powierzyła prowadzenie restauracji. Niestety nie na długo.

Gdy Gessler wróciła po kilku tygodniach, „Bistro w Towarzystwie” było już zamknięte. Konrad z żoną mieli wyjechać dzień po wyjeździe ekipy nagraniowej, a ogromne długi zmusiły Ireneusza do zamknięcia lokalu: „To był piękny weekend, działo się naprawdę pięknie, ale to były dwa dni, po na drugi dzień on (syn) już nie przyszedł z jego żoną. Tydzień to działało. Spotkałem się ze ścianą, gdy chciałem pieniądze wyciągnąć z konta, żeby zapłacić. Konta były zablokowane. Do dzisiaj nie mam do nich dostępu” – mówił. 

Zobacz także
„Kuchenne rewolucje” w Gliwicach. Ten odcinek wstrząsnął widzami. „Przejdzie do historii”
Co przyniósł nowy odcinek „Kuchennych rewolucji”? Zdaniem widzów był to jeden z epizodów, który zapisze się w historii programu. „Bistro w Towarzystwie” nie przetrwało, a na jaw wyszły rodzinne konflikty. Co dokładnie się wydarzyło?

Uczestnik przerywa milczenie

Konrad, uczestnik głośnego odcinka „Kuchennych rewolucji”, odniósł się do wszystkich negatywnych komentarzy w rozmowie z „Gazetą Krakowską”. Zarzucił produkcji manipulację i przeinaczenie faktów tak, aby materiał w telewizji był atrakcyjny dla widza:

Przykre jest to, jak bardzo rzeczywistość została wypaczona, przeinaczona, zmanipulowana. Nie wchodząc w głębokie relacje rodzinne, w których niejasności spowodowały wylew niepotrzebnego hejtu.

Uczestnik dodał, że „Kuchenne rewolucje” były ostatnią deską ratunku, a on „nie miał nic do stracenia”:

- Miałem świadomość, że mogą być „szopki”, trochę niefajnych rzeczy, ale liczyłem, że dzięki temu programowi coś zmieni się na lepsze, lokal zacznie przynosić zysku, długi się popłaci. A wyszło, jak wyszło. 

Konrad dodał, że jego zdaniem w programie „nic złego nie zrobił”, a decyzja o takim przedstawieniu całej sytuacji zapadła na szczeblu produkcyjnym.

Post on Instagram
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: