„Kevin” już we wrześniu w telewizji. Skąd tak wczesna emisja?
Dla wielu widzów „Kevin sam w domu” jest jednym z symboli Bożego Narodzenia. Polsat od lat pokazuje film w okresie świątecznym, a jego emisja stała się jedną z telewizyjnych tradycji związanych z Wigilią i świętami. W tym roku stacja zdecydowała się jednak sięgnąć po dobrze znany tytuł znacznie wcześniej. We wrześniu na antenie pojawiły się zarówno „Kevin sam w domu”, jak i „Kevin sam w Nowym Jorku”. Oba filmy zgromadziły po niespełna 700 tys. widzów - wynika z danych Nielsen Media dla grupy 4+, uwzględniających również widownię poza domem. To wynik wyraźnie niższy od świątecznych rekordów. Wigilijna emisja „Kevina” potrafiła przyciągnąć przed telewizory około 3,5 mln widzów.
Dlaczego „Kevin” pojawił się już we wrześniu?
Bartosz Zientek, prezes domu mediowego Media Context, zwraca uwagę, że wrześniowej emisji nie należy automatycznie wiązać ze zjawiskiem określanym jako christmas creep. Chodzi o coraz wcześniejsze pojawianie się świątecznych produktów, reklam czy muzyki. Jego zdaniem w przypadku Polsatu ważniejsze mogły być względy ramówkowe i ekonomiczne. Stacja zrezygnowała z kolejnej edycji programu „Ninja vs Ninja”, a powstałą lukę można było wypełnić produkcją, która jest widzom doskonale znana. „Kevin” jest pod tym względem bezpiecznym wyborem. Nie wymaga budowania od podstaw zainteresowania widzów, a koszt jego emisji może być znacznie niższy niż przygotowanie dużego programu rozrywkowego. Według Zientka oba filmy poradziły sobie we wrześniu nieco lepiej niż program, który zastąpiły. Z perspektywy stacji mogło to więc oznaczać utrzymanie widowni przy jednoczesnym ograniczeniu kosztów programowych.
„Kevin” to już telewizyjna tradycja
Polsat pokazuje „Kevina samego w domu” od 2000 roku. Film szybko stał się stałym elementem świątecznej ramówki stacji. Szczególnie pamiętna była sytuacja z 2010 roku. Polsat początkowo nie planował wtedy emisji filmu w okresie świątecznym. Widzowie zaczęli protestować, wysyłali wiadomości do stacji i organizowali internetową petycję. Ostatecznie nadawca zmienił decyzję i pokazał „Kevina samego w domu” 25 grudnia. W ostatnich latach film ponownie regularnie pojawia się w świątecznej ramówce. Także w tym roku Polsat planuje jego emisję w Wigilię.
Wrześniowy seans nie oznacza więc rezygnacji z tradycyjnego świątecznego „Kevina”. To dodatkowa emisja, która pokazuje, jak mocno rozpoznawalny jest ten tytuł i jak chętnie stacje mogą wykorzystywać sprawdzone produkcje w ramówce.
„Listy do M.” też wcześniej niż zwykle
Podobny sygnał widać w przypadku TVN. Stacja zaplanowała na październik emisję filmu „Listy do M.: Pożegnania i powroty”.
Źródło: Press


