Robert Stockinger: „Świetnie bym się sprawdził”
Robert Stockinger dał się poznać szerszej publiczności jeszcze w czasach, gdy pracował u konkurencji – w 2013 roku został reporterem w „Dzień dobry TVN”. Później pełnił też funkcję prowadzącego i witał widzów śniadaniówki w duecie z Anną Senkarą. W styczniu 2024 niespodziewanie ogłosił, że kończy współpracę ze stacją po 13 latach. Niedługo później z dumą przekazał wieści o nowych wyzwaniach w Telewizji Polskiej.
W TVP prowadzi „Pytanie na śniadanie” razem z Joanną Górską. Widzowie mogą go też zobaczyć z Martą Manowską w pracy na planie „The Voice Senior”. W ostatniej rozmowie z Kozaczkiem dziennikarz wyznał jednak, że marzy mu się kolejne zawodowe wyzwanie:
Myślę, że świetnie bym się sprawdził w teleturnieju, takim codziennym.
Rozmowa niespodziewanie zeszła na „Familiadę”, którą od lat niezmiennie prowadzi Karol Strasburger.
„Wujek będzie żył sto lat”
Robert Stockinger, choć rzeczywiście bardzo chciałby zostać prowadzącym teleturnieju, nie ma zamiaru być konkurencją dla Karola Strasburgera. Prezenter przyznał, że darzy go ogromną sympatią i mówi do niego „wujku” – a to za sprawą jego silnej relacji z ojcem dziennikarza, Tomaszem Stockingerem:
Od zawsze Karol i mój tata się kumplowali. Tata rozdał setki autografów w życiu podpisując się Karol Strasburger i w drugą stronę też.
„Wujek, jak sam mówi, będzie żył sto lat. I tego mu życzę” – dodał prezenter, jednocześnie ucinając plotki o tym, jakoby miał chęć zastąpienia Karola Strasburgera na miejscu prowadzącego kultowej „Familiady”. Ta wiadomość zbiega się w czasie z ważnym ogłoszeniem produkcji teleturnieju:
- Zmiany w życiu Zakościelnego. Wydano oficjalny komunikat
- „Biorę to na klatę”. Rupiński wprost o „konsekwencjach” udziału w „Tańcu z gwiazdami”
- Wybór Mariusza z „Rolnik szuka żony” podzielił widzów TVP. Poruszenie w komentarzach
- Dlatego Fabijańskiego wyrzucono ze szkoły teatralnej. Jego siostra mówi wprost


