Dominik Rupiński nie żałuje udziału w „Tańcu z gwiazdami”
Udział w „Tańcu z gwiazdami” wiąże się z wieloma wyrzeczeniami i „konsekwencjami”. Uczestnicy, a także partnerujący im tancerze codziennie spędzają długie godziny na sali treningowej, aby jak najlepiej przygotować się do występów. Często ich życie zawodowe i prywatne musi zostać odsunięte na bok, aby maksymalnie skupić się na programie.
CZYTAJ TAKŻE: „To było nierealne”. Od lat odrzucała zaproszenia do „Tańca z gwiazdami”
Dominik Rupiński w rozmowie z RMF FM przyznał, że od początku miał tego świadomość, że być może będzie musiał zrezygnować z innych projektów. „Ja oglądałem wcześniej „Taniec z gwiazdami” i jak dostałem propozycję to wiedziałem, że nie ma szans, żebym odmówił, bo bardzo chciałem przeżyć tą przygodę” – mówił.
Więc biorę na klatę po prostu, że coś tam odleci. Ale nie przeżyć takiej przygody…? Naprawdę jest świetnie tutaj i ja się bardzo dobrze bawię, odkrywam też siebie, uczę się tańca i mi się to podoba.
Podkreślił przy tym, że niczego nie żałuje, bo dotarcie do dziesiątego odcinka jest warte wyrzeczeń.
Więc szczerze - nie żałuję w ogóle w żaden sposób i cieszę się, że po prostu mogę być tutaj, w tym programie i to jeszcze w dziesiątym odcinku – podsumował w rozmowie z RMF FM.
Dominik Rupiński stresuje się werdyktami w „TzG”
Dominik Rupiński zachwycił widzów „Tańca z gwiazdami” od pierwszego odcinka. Wielu właśnie w nim widzi zwycięzcę programu. Uczestnik w rozmowie z RMF FM przyznał jednak, że moment ogłaszania werdyktu jest dla niego bardzo stresujący.
„Nie, my się nigdy nie czujemy pewnie i dzisiaj ja już czułem adrenalinę, więc te informacje [że nikt nie odpada – przyp. red.] były bardzo przyjemne. Aczkolwiek już wszyscy mówią, że w przyszłym odcinku pewnie dwie pary odpadną, więc znowu się pojawi adrenalina i stres. Ale fajnie, bo jesteśmy w dziesiątym odcinku” - powiedział nam.


