Czy bajki dla dzieci są szkodliwe?
Dzisiejsze bajki znacząco różnią się od tych, które pamiętają wcześniejsze pokolenia. Dynamiczny montaż, gwałtowne zmiany scen, intensywne kolory, szybkie dialogi i ciągła stymulacja dźwiękowa zostały zaprojektowane tak, by jak najdłużej utrzymać uwagę młodego widza. Problem polega na tym, że mózg małego dziecka nie funkcjonuje jeszcze jak mózg dorosłego – dopiero uczy się regulować emocje, skupiać uwagę i przetwarzać bodźce. Nadmiar intensywnych wrażeń może prowadzić do przebodźcowania, trudności z wyciszeniem, rozdrażnienia czy problemów z koncentracją poza ekranem.
Jakie są najgorsze bajki dla dzieci? „Psi Patrol” i „Świnka Peppa” powinny wzbudzić wątpliwości rodziców
Adrianna Dzięgielewska przestrzega rodziców, aby uważali z włączaniem maluchom na przykład „Psiego Patrolu”. Bajka jest co prawda niesamowicie popularna, ale ma bardzo szybkie tempo, dużą ilość akcji, masę intensywnych kolorów i dźwięków. – Dla małych dzieci może być zwyczajnie przebodźcowująca. Oglądają, ale potem nie mogą zasnąć, są zmęczone i rozdrażnione – tłumaczy.
Inną doskonale znaną wszystkim pozycją jest „Świnka Peppa”. Wielu osobom może się wydawać, że to urocza i spokojna animacja, ale zachowanie głównej bohaterki powinno wzbudzić wątpliwości. – Peppa często jest niegrzeczna, pyskata, nie okazuje szacunku rodzicom, a niektóre sytuacje przedstawione są w sposób karykaturalny i mało wspierający – zauważa nasza rozmówczyni.
Z tymi bajkami też trzeba uważać: „Masza i Niedźwiedź” oraz „My Little Pony”
Niepokojąca jest także produkcja „Masza i Niedźwiedź”. Z pozoru wydaje się zabawna, ale jej bohaterka niekiedy prezentuje wręcz agresywne zachowania, nie liczy się z granicami, narzuca swoją wolę i nie ponosi za to konsekwencji.
Dzieci bardzo chętnie to naśladują, bo postać jest ekspresyjna, wyrazista i śmieszna – ostrzega Dzięgielewska.
Jak natomiast wygląda sytuacja w przypadku „My Little Pony”? Bajka co prawda promuje przyjaźń oraz współpracę – i są to pozytywne wartości – ale robi to w bardzo przebodźcowującej formie. Tak szybkie tempo akcji, jaskrawe kolory i częste zmiany scen mogą działać obciążająco na układ nerwowy. – Dodatkowym problemem są piskliwe, nienaturalnie wysokie głosy postaci. Ciągłe piszczenie, krzyki i emocjonalnie przerysowane dialogi działają drażniąco na dziecięcy mózg, utrudniają wyciszenie i nie są dobrym modelem komunikacji. Zamiast wspierać koncentrację i rozwój mowy, podkręcają pobudzenie i napięcie. Dla młodszego dziecka to raczej silny bodziec dopaminowy niż spokojna, wspierająca treść.
Jakie są dobre bajki dla dzieci?
Na szczęście cały czas dostępna jest spora liczba produkcji, które zaciekawią maluchy, a jednocześnie nie będą działać na nie przebodźcowująco. Nasza ekspertka do wartościowych alternatyw zalicza następujące tytuły:
- „Wyspa Puffinów”,
- „Bing”,
- „Kicia Kocia”,
- „Bluey” (dla dzieci w wieku 4+),
- „Przytul mnie”,
- „Miś Uszatek”,
- „Witaj Franklin”,
- „Krecik”,
- „Dzielny Lew Eryk”,
- „Tygrysek Daniel i jego sąsiedzi”,
- „Tupcio Chrupcio”,
- „Śmieciarka”,
- „Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham”,
- „Mały Miś”,
- „Myszka w paski”,
- „Marta mówi” (dla dzieci w wieku 4+),
- „Reksio”.
Specjalistka zwraca jednak uwagę na to, że nawet jeśli animacja jest wartościowa i potencjalnie bezpieczna, to nie oznacza to, że może ją oglądać dziecko, którego mózg w ogóle nie jest gotowy na kontakt z ekranami.
Dziecko poniżej drugich urodzin nie powinno mieć żadnej styczności z ekranami – przestrzega.
O ekspercie:
Adrianna Dzięgielewska – psycholog o specjalności klinicznej, logopeda, autorka poradnika „Instrukcja Obsługi Dziecka”. Specjalizuje się w pracy z dziećmi od wieku niemowlęcego do wczesnoszkolnego. Prowadzi terapię dzieci z opóźnionym rozwojem mowy, zaburzeniami ze spektrum autyzmu oraz chorobami genetycznymi i neurologicznymi.
- To jedna z najgorszych bajek, a rodzice ciągle włączają ją dzieciom! Ekspertka ostrzega: „Jest bardzo szkodliwa”
- Rodzice nie wiedzą, jak szkodliwa jest ta bajka dla dzieci! Ekspertka ostrzega: „łatwo dać się nabrać”
- To jeden z najczęstszych nawyków rodziców. Ekspertka ostrzega: mózg dziecka może ucierpieć!
