„Radioaktywność” na półkach. Dlaczego amerykańskie jedzenie nie zachowuje się jak jedzenie?

Wołowina o konsystencji plasteliny, wyginające się jak guma owoce czy chleb, który można używać jak gąbkę do naczyń - to niewielki procent zjawiska, który od paru lat trenduje w mediach społecznościowych. Amerykanie chwalą się wyglądem i zachowaniem swojego jedzenia, a reszta świata obserwuje ze zdumieniem. Skąd wziął się fenomen sztucznego jedzenia i jak bardzo szkodzi zdrowiu?
Sztuczna żywność w amerykańskich sklepach, źródło: Shutterstock
  • Amerykański „kryzys żywnościowy” trenduje w mediach społecznościowych.
  • Fenomen sprawia, że 70% produktów w amerykańskich sklepach jest przetworzonych.
  • Są tanie, ładne i długo utrzymują świeżość, ale mają poważne konsekwencje dla zdrowia.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

„Radioaktywna” żywność w Stanach Zjednoczonych

Od paru lat media społecznościowe zalewa fala filmików i zdjęć przedstawiających amerykańskie produkty. Trend ten jednak nie ma celu zachwycać odbiorców i pochwalać żywność zza oceanu. W komentarzach pojawiają się żartobliwe porównania do radioaktywności czy też stwierdzenia, że w Stanach dostęp do świeżej żywności jest nielegalny. Problem jest jednak o wiele poważniejszy. Sięga on lat 80. XX wieku, kiedy do słowników wprowadzono termin „ultraprzetworzona żywność”.

Czytaj także: Amerykanie odkryli Amerykę. Zachwycają się polskim napojem, który serwowały nam babcie

Czym jest „ultraprzetworzona żywność”?

W największym skrócie jest to jedzenie, którego nie można odtworzyć w domowej kuchni. Do tego typu żywności potrzebny jest specjalistyczny sprzęt oraz substancje raczej niedostępne na sklepowych półkach. Cały proces polega na rozbiciu pierwotnych składników na czynniki pierwsze, połączeniu ich ponownie przy użyciu zaawansowanej technologii i dodaniu różnych substancji, które mają przedłużyć trwałość oraz poprawić smak i wygląd.

Ultraprzetworzona żywność tworzy więcej problemów niż rozwiązuje

Produkty na amerykańskich półkach są długo świeże, ładne, a na dodatek są tanie i dobre. Jednak problem tkwi w szczegółach, których nie dostrzegamy przez iluzję wyglądu i ceny.

Ultraprzetworzona żywność niszczy naturalną strukturę jedzenia, co wpływa na sposób w jaki ludzki organizm ją przyswaja. Żołądek traktuje takie jedzenie jako już przetrawione, co nie zaspokaja poczucia głodu. Dlatego Amerykanie stale narzekają na nadmierne tycie i ciągłe zmęczenie. Problem nie kończy się na głodzie. 

Należy pamiętać o innych substancjach dodawanych do takich produktów. W większości przypadków są one silnie uzależniające i szkodzą zdrowiu. Wiele z nich jest zakazanych przez Unię Europejską. W efekcie w polskich sklepach znajdziemy odpowiedniki, w których szkodliwe substancje zostały wyeliminowane lub zastąpione.

Czytaj dalej: