„Syndrom braku ograniczeń” na wakacjach
Ekspertka wyjaśnia, że „największym błędem na wakacjach all inclusive jest tzw. syndrom braku ograniczeń i jedzenie wszystkiego na raz”. W takiej sytuacji na jednym talerzu ląduje na przykład arbuz, jajecznica, naleśnik z czekoladą, fasolka w sosie pomidorowym i ser pleśniowy, a to może zakończyć się natychmiastowym wzdęciem i zgagą.
Jak zatem planować posiłki, nie tylko śniadania, aby w pełni móc korzystać z uroków urlopu, bez obaw o bóle brzucha? Oto rady dietetyczki:
- Zasada Jednego Talerza: nakładasz tyle, ile zmieści się na jednym standardowym talerzu.
- Kompozycja makroskładników: połowę talerza zawsze powinny zajmować świeże warzywa (ogórki, pomidory, liście szpinaku). Ćwiartka to dobre białko (jajka gotowane, jajko sadzone, chudy twaróg). Ostatnia ćwiartka to węglowodany (pieczywo pełnoziarniste, płatki owsiane).
- Ta sama zasada dotyczy również pozostałych posiłków, np. pieczone ziemniaki z kawałkiem grillowanej ryby i do tego pół talerza warzyw, to świetny przykład, jak komponować talerz w bufecie hotelowym.
- Wybieraj stacje „live cooking”: omlet robiony przez kucharza na twoich oczach, to zawsze genialny wybór.
Ile wody pić na wakacjach?
Dbając o jedzenie, powinniśmy jednocześnie zatroszczyć się o nawodnienie na odpowiednim poziomie. Jego brak może doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji, takich jak odwodnienie organizmu czy zaburzenia pracy nerek. Odwodnienie może również prowadzić do zagęszczenia krwi, co zwiększa ryzyko zakrzepów i problemów sercowo-naczyniowych, a także pogorszenia samopoczucia i spadku wydolności fizycznej. Szczególnie niebezpieczny jest udar cieplny, który objawia się wysoką temperaturą ciała, zaburzeniami świadomości, nudnościami, przyspieszonym tętnem, a w skrajnych przypadkach utratą przytomności.
Gdy temperatura przekracza 30 stopni, nasze ciało uruchamia proces termoregulacji - pocimy się, aby obniżyć temperaturę organizmu. Wraz z potem tracimy nie tylko czystą wodę, ale też cenne elektrolity (sód, potas, magnez) – zauważa Roksana Środa.
Jak więc zadbać o to, aby w upalne dni nasz organizm poradził sobie z tak wysokimi temperaturami?
Do swojego codziennego nawodnienia, powinniśmy doliczyć 1-1,5 litra płynów. Przykładowo, jeśli codzienna norma, to 2 litry wody, to na wakacjach wprowadzamy 2,5 litra – radzi ekspertka.
O ekspercie:
Roksana Środa to dietetyczka kliniczna specjalizująca się w zaburzeniach przewodu pokarmowego i układu hormonalnego. Założycielka Centrum Zdrowia MajDiet, platformy MajAcademy i aplikacji SkanuJemy. W pracy łączy wiedzę naukową z praktyką kliniczną i doświadczeniem własnych chorób, takich jak IBS, SIBO, PCOS czy Hashimoto.

