Nowy sposób na uniknięcie mandatu z odcinkowego pomiaru prędkości! Ten trik działa zawsze

Nowy, rekordowo długi odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie A1 już działa i budzi emocje wśród kierowców. Czy jazda 145 km/h na odcinku objętym kontrolą zawsze oznacza mandat? Jak działa system, dlaczego nie każdy kierowca otrzymuje mandat i kto może czuć się „niewidzialny” dla żółtych kamer? Wyjaśniamy!
Fot. JAROSLAW JAKUBCZAK/POLSKA PRESS/Polska Press/East News, źródło: East News
  • Na autostradzie A1 między węzłami Mykanów i Radomsko działa najdłuższy w Polsce odcinkowy pomiar prędkości o długości 19 km.
  • System uwzględnia margines błędu 10 km/h, co oznacza, że przekroczenie prędkości do 150 km/h (przy limicie 140 km/h) może nie skutkować mandatem.
  • Najlepszą metodą uniknięcia mandatu jest jazda zgodna z przepisami lub korzystanie z tempomatu i aplikacji monitorujących średnią prędkość.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Najdłuższy odcinkowy pomiar prędkości w Polsce – rekord na A1

Od niedawna kierowcy podróżujący autostradą A1 muszą uważać na nowy, najdłuższy w Polsce odcinkowy pomiar prędkości. System kontroli pomiędzy węzłami Mykanów i Radomsko ma aż 19 km długości. Znajduje się na granicy województwa śląskiego i łódzkiego. Limit prędkości dla samochodów osobowych wynosi tu 140 km/h, a dla ciężarówek – 80 km/h. Nowoczesne kamery CANARD nie tylko rejestrują przekroczenia, ale także skutecznie egzekwują przestrzeganie przepisów przez cały odcinek.

Jak działa odcinkowy pomiar prędkości?

W przeciwieństwie do klasycznych fotoradarów odcinkowy pomiar prędkości bada średnią prędkość z całego kontrolowanego fragmentu drogi. Gdy pojazd wjeżdża na odcinek, system rejestruje czas i miejsce, a po wyjeździe – wylicza, czy kierowca nie przekroczył dozwolonej średniej. Jeśli tak się stało, właściciel auta może spodziewać się mandatu oraz punktów karnych. W 2025 r. zostało ukaranych aż 470 tys. kierowców!

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Czy można przejechać rowerem przez pasy? Większość Polaków o tym nie wie

Dlaczego niektórzy kierowcy nie dostają mandatu? Margines prawa i trik z tempomatem

Wielu zmotoryzowanych zastanawia się, dlaczego mimo przekroczenia prędkości nie otrzymują kary. Kluczowe są tu dwie kwestie: margines błędu i specyfika działania komputerów pokładowych.

Zgodnie z polskimi przepisami, systemy automatycznego nadzoru uwzględniają tolerancję 10 km/h. Oznacza to, że jadąc 150 km/h na odcinku z limitem 140 km/h, można jeszcze uniknąć mandatu. Dodatkowo, prędkościomierze w autach często zawyżają wskazania o kilka kilometrów na godzinę. Ustawienie tempomatu na 145 km/h sprawi, że realna prędkość pojazdu zmieści się w granicach prawa. Trzeba jednak pamiętać, że przekroczenie limitu o 11 km/h i więcej skutkuje już pewną karą.

Kto jest „niewidzialny” dla systemu OPP?

Odcinkowy pomiar prędkości nie jest jednak niezawodny i nie zawsze wyłapuje każde wykroczenie. Na liście tych, którzy mogą czuć się bezpieczni, znajdują się:

  1. Kierowcy jadący zgodnie z prawem lub ci, którzy przekraczają limit o nie więcej niż 10 km/h – system automatycznie ignoruje drobne wykroczenia.
  2. Osoby wjeżdżające lub zjeżdżające poza bramkami kontrolnymi – brak kompletu danych uniemożliwia wyliczenie średniej.
  3. Kierowcy aut z przyczepą – kamery rozpoznają pojazd jako zwykłą osobówkę, nie uwzględniając niższego limitu dla zestawu.
  4. Motocykliści – tablica rejestracyjna zamontowana z tyłu sprawia, że kamery nie są w stanie ich zidentyfikować.

Jak legalnie uniknąć mandatu na odcinkowym pomiarze prędkości?

Najlepszym sposobem na uniknięcie kary jest jazda zgodna z przepisami lub ustawienie tempomatu tuż poniżej granicy tolerancji. Pomocne mogą być również aplikacje pokazujące średnią prędkość na odcinku, a także krótkie postoje na stacjach lub MOP-ach, które wydłużają czas przejazdu i obniżają średnią. Warto pamiętać, że zysk czasowy z jazdy powyżej limitu na długim odcinku jest znikomy, a ryzyko otrzymania wysokiego mandatu –realne.

Mandaty za przekroczenie prędkości w 2026 r.

W 2026 r. taryfikator mandatów jest bezlitosny – już za przekroczenie prędkości o 11 km/h kierowca zapłaci 100 zł i dostanie 2 punkty karne. Przy większych wykroczeniach kary rosną lawinowo, a w przypadku recydywy (ponownego wykroczenia w ciągu dwóch lat) stawki są podwajane.

Źródło: auto.dziennik.pl

Czytaj dalej: