Brytyjczycy najgorszymi turystami na świecie
To może być dla wielu zaskoczeniem, ale za najgorszych turystów Brytyjczycy uważają… samych siebie. To dane z badani YouGov, w którym identyczną opinię wyrazili chociażby mieszkańcy Hiszpanii – jedna z kobiet zamieszkujących Półwysep Iberyjski we wpisie na platformie Reddit napisała, że w języku lokalsów na Brytyjczyków mówi się „guiri rebozada”, co oznacza „obcokrajowca w panierce”. Tytuł ten wziął się od widoku turystów na plaży, u których piasek przylepia się do ciała pokrytego grubą warstwą kremu z filtrem.
Dlaczego świat tak nie lubi Brytyjczyków?
W rozmowie z „The Telegraph” mieszkanka greckiej Krety zwróciła uwagę na obecną wśród Brytyjczyków kulturę nadmiernego spożywania alkoholu:
Po prostu się upijają i niszczą wszystko.
Brytyjscy dziennikarze opisali też w krajowych mediach tendencję turystów do zachowania, które z roku na rok jest przedmiotem coraz większej krytyki: chodzi o „rezerwację” leżaków na plażach i basenach przez położenie na nich ręczników o wczesnych godzinach porannych.
Co jeszcze przeszkadza nam na wakacjach?
Wśród najczęściej wymienianych irytujących zachowań turystów na wyjazdach jest – oprócz wspomnianej rezerwacji leżaków i tendencji do upijania się – bycie zbyt głośnym. Częste krzyki, śmiech, wydzieranie się: to kolejne wady kojarzone z Brytyjczykami, choć nie tylko. Eksperci przypominają, że na wszelkich wyjazdach należy zachowywać się zgodnie z normami kulturowymi – zwłaszcza w miejscach o znaczeniu religijnym lub historycznym.
Źródło: Fakt, The Telegraph

