Klimatyzacja w aucie bez bólu zatok i gardła – to możliwe!
Upalne lato, temperatura sięga 38 stopni Celsjusza, a my wsiadamy do rozgrzanego samochodu. Pierwsza myśl? Włączyć klimatyzację na pełen regulator! Jednak zimny strumień powietrza skierowany prosto na twarz to łatwa droga do bólu zatok, gardła czy podrażnienia oczu. Jak schłodzić wnętrze auta i nie ryzykować przeziębienia? Sprawdzamy, jak korzystać z klimatyzacji mądrze i bezpiecznie.
Zmień ustawienia klimatyzacji
Jeśli twój samochód ma klimatyzację automatyczną, przełącz ją na tryb ręczny. To pozwoli samodzielnie wybrać kierunek i siłę nawiewu. Najlepiej ustawić nawiew wyłącznie na przednią szybę – zimne powietrze nie będzie wtedy uderzać bezpośrednio w twarz kierowcy i pasażerów.
Jak tłumaczy prof. Janusz Skalski, intensywny strumień zimnego powietrza skierowany wprost na górne drogi oddechowe może prowadzić do gwałtownego obkurczenia naczyń krwionośnych, ograniczenia przepływu krwi i zmniejszenia liczby białych krwinek. To z kolei osłabia miejscową odporność i zwiększa ryzyko infekcji.
Prosty trik z osłoną przeciwsłoneczną
Aby jeszcze lepiej rozprowadzić chłodne powietrze po kabinie, wystarczy odchylić osłony przeciwsłoneczne nad przednią szybą. Strumień powietrza odbije się od nich i równomiernie rozproszy po wnętrzu auta, zapewniając przyjemny chłód bez ryzyka przeziębienia.
Wybierz odpowiednią temperaturę i siłę nawiewu
Zaleca się ustawienie klimatyzacji na najniższą dostępną temperaturę, a komfort termiczny regulować intensywnością nawiewu. Gdy wnętrze się schłodzi, warto zmniejszyć siłę wentylatora – utrzymamy wtedy komfortowe warunki, nie narażając się na nagłe zmiany temperatury.
W autach z mniej wydajną klimatyzacją samo skierowanie nawiewu na szybę może nie wystarczyć. Wtedy można dodatkowo uruchomić nawiew na stopy, by szybciej rozprowadzić chłodne powietrze po całej kabinie.

