Przeziębienie przez klimatyzację?
Wiele osób doświadczyło takiej sytuacji na własnej skórze. Na zewnątrz skwar i zaduch, a w pomieszczeniu chłód zapewniony przez klimatyzację. Choć początkowo czujemy się dość przyjemnie, bo wreszcie znajdujemy wytchnienie od wszechobecnego zaduchu. Niestety następnego dnia czujemy w gardle suchość, drapanie, nierzadko ból. Objawy przeziębienia wielu utwierdziły w przekonaniu, że z klimatyzacją trzeba szczególnie uważać. Ale co na ten temat mówi nauka?
„Zaproszenie dla mikroorganizmów”
Dr Adam Mirek w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych postanowił wytłumaczyć, czy człowiek rzeczywiście jest w stanie przeziębić się przez klimatyzację. Choć faktycznie nagłe ochłodzenie może spowodować skurcz naczyń krwionośnych w górnych drogach oddechowych, w tym wypadku to inny czynnik gra główną rolę: chodzi o wysuszanie błony śluzowej, czyli naturalnej bariery przed drobnoustrojami chorobotwórczymi.
Zimne i suche powietrze okrutnie wysusza błony śluzowe. Więc Sahara w nosie i gardle nie tylko powoduje chrypkę, kaszel i drapanie, ale również działa jak zaproszenie dla wszelkiej maści mikroorganizmów.
Naukowiec zwrócił też uwagę na inną kwestię: jeśli filtry w klimatyzatorach nie są wymieniane regularnie, stają się siedliskiem chorobotwórczych czynników.
„Bakterie, pleśń, kurz, alergeny, patogeny. To już może bezpośrednio podrażniać górne drogi oddechowe i nasilać objawy alergii lub astmy”.
Jaka temperatura jest odpowiednia?
Dr Adam Mirek radzi, aby z klimatyzacji korzystać z rozwagą. Nie należy ustawiać urządzenia na bardzo niskie wartości – naukowiec wskazuje, że optymalną wartością są 22 stopnie Celsjusza. Nie powinno się również kierować nawiewu prosto w twarz, bo grozi to szybkim wysuszeniem błon śluzowych. A to zwiększa ryzyko przeziębienia.

