Kiedyś opcja budżetowa, dziś drożyzna? Polacy już nie jeżdżą tam na wakacje

Od początku 2026 roku Bułgaria oficjalnie przyjęła euro jako swoją walutę. Jednak zamiast spodziewanego boomu turystycznego, pierwsze miesiące po tej zmianie przyniosły dyskusje o rosnących kosztach i wyraźnie słabszym sezonie w bułgarskich kurortach. Czy wejście do strefy euro rzeczywiście odstraszyło zagranicznych gości?
Coraz drożej w Bułgarii, źródło: Shutterstock
  • Bułgaria w 2026 roku weszła do strefy euro.
  • Rząd liczył się z tym, że ceny w kraju wzrosną, co może zniechęcić turystów.
  • Rzeczywistość okazała się gorsza od przewidywań. Bułgarzy narzekają na brak urlopowiczów.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Kurorty świecą pustkami – mniej turystów nad Morzem Czarnym

Najbardziej wyraźne skutki zmiany odczuwają popularne miejscowości wypoczynkowe, takie jak Złote Piaski. Według relacji lokalnych mediów, w czerwcu na północnym wybrzeżu Morza Czarnego pojawiło się aż o 35 procent mniej zagranicznych turystów niż rok wcześniej. Wiele hoteli było zajętych jedynie w połowie, mimo atrakcyjnych rabatów.

Stanisław Stojanow, wiceprzewodniczący związku hotelarzy w Złotych Piaskach, nie kryje rozczarowania. „Nigdy wcześniej nie było tak źle” – powiedział w rozmowie z Nova Television. Zwrócił uwagę, że szczególnie mocno spadła liczba gości z Niemiec i Rumunii, a branża turystyczna wciąż odczuwa skutki utraty rynku rosyjskiego.

Zobacz także
Śpiewali o niej Santor i Wodecki, dziś odchodzi w zapomnienie? „Jak miasto duchów”
Wśród nadmorskich miejscowości niegdyś jedną z najpopularniejszych była Jurata. Dziś jednak przedsiębiorcy wielu branż zgodnie stwierdzają, że turyści coraz rzadziej zaglądają w te części wybrzeża. Padły nawet porównania do „miasta duchów”.

Wakacje droższe niż przed rokiem

Wśród odwiedzających Bułgarię najczęściej powtarza się temat rosnących kosztów pobytu. Wielu turystów twierdzi, że po wprowadzeniu euro ceny usług i produktów wzrosły znacznie bardziej, niż wynikałoby to z samego przelicznika walut.

Przykładem może być cena piwa – według jednego z brytyjskich turystów, butelka, która wcześniej kosztowała 3,50 lewa, teraz kosztuje 2,80 euro, czyli około 5,60 lewa. Wieloletni goście z Wielkiej Brytanii szacują, że ich wydatki na wakacje w Bułgarii są obecnie nawet o jedną trzecią wyższe niż przed rokiem.

Inflacja i inne przyczyny wzrostu cen

Po wejściu do strefy euro bułgarski rząd wdrożył specjalny system monitorowania cen, angażując administrację skarbową oraz urząd ochrony konsumentów. Mimo tych działań inflacja w kraju wzrosła – z 4,1 proc. w marcu do 6,9 proc. w maju, a w czerwcu wyniosła 5,3 proc.

Eksperci, m.in. analitycy Allianz Trade cytowani przez agencję BTA, podkreślają jednak, że za wzrost cen odpowiadają nie tylko zmiany związane z euro. Wśród głównych czynników wymieniają droższe paliwa, rosnące koszty usług gastronomicznych i hotelowych oraz wyższe ceny żywności.

Czytaj także: Jedziesz na zagraniczne wakacje? Te leki koniecznie zabierz ze sobą!

Rząd uspokaja, ale sezon pozostaje słaby

Minister turystyki Bułgarii, Ilin Dimitrow, również przyznaje, że sezon rozpoczął się słabiej niż oczekiwano. Odwołując się do danych Eurostatu, podkreślił, że Bułgaria odnotowała wyraźny spadek liczby zagranicznych turystów w pierwszych miesiącach 2026 roku. „Obecnie nasze ośrodki są gotowe, czyste, schludne, oczekują na turystów, ale turystów nie ma” – przyznał minister.

Według resortu szczególnie mocno zmniejszył się ruch z Niemiec i Rumunii – dwóch najważniejszych rynków dla bułgarskiej turystyki.

Czytaj dalej: