Korale – od amuletu do kosztownej biżuterii
Czerwony koral od tysięcy lat fascynował ludzi. Przypisywano mu właściwości magiczne i lecznicze, a także moc ochronną. W świecie antycznym miał chronić przed niebezpieczeństwami i truciznami. Z czasem przestał być wyłącznie amuletem i stał się także cenionym materiałem jubilerskim.
Handel koralem szczególnie rozwinął się w średniowieczu, a jego znaczenie wzrosło w XVI i XVII wieku. Pod koniec XIX wieku, w związku z wyczerpywaniem się tradycyjnych łowisk na Morzu Śródziemnym, kupcy zaczęli szukać nowych źródeł surowca, między innymi w rejonie Japonii i Tajwanu.
Kiedy korale pojawiły się na polskiej wsi?
Na ziemiach polskich moda na koralowe ozdoby upowszechniła się w pierwszej połowie XVIII wieku. Początkowo czerwone korale nosiły przede wszystkim szlachcianki. Z czasem biżuteria trafiła także do miast, a w XIX wieku stała się ważnym elementem kobiecego stroju ludowego, między innymi krakowskiego.
Korale nie były jednak wyłącznie ozdobą. Naturalny koral traktowano jako cenny majątek i lokatę kapitału. Panny młode otrzymywały go w wyprawie ślubnej, a biżuterię przekazywano później z matki na córkę.
Czytaj też: Aborcja na dawnej wsi. Przemilczany dramat naszych prababek
Najcenniejsza część kobiecego majątku na dawnej wsi
Wyglądały pięknie, chroniły przed „złym okiem”, a w razie potrzeby pozwalały przetrwać trudne lata. Czerwone korale dla dawnych wiejskich kobiet nie były jedynie biżuterią, a majątkiem życia i najwyższą miarą statusu społecznego. Jak podkreśla Aneta Godynia w książce „Nieugięte. Jakie naprawdę były wiejskie kobiety”, posiadanie kilku sznurów naturalnych korali mogło świadczyć o zamożności rodziny.
Nie były to tylko ozdoby, lecz dobro o ogromnej wartości materialnej i symbolicznej, często przekazywane z matki na córkę jako część kobiecego majątku. Posiadanie kilku sznurów naturalnych korali mogło świadczyć o zamożności rodziny, podobnie jak krowy, ziemia czy lepsze wyposażenie domu.
Ubogie dziewczęta nosiły zwykle korale sztuczne, wykonane z gipsu czy laku. Był to widoczny znak biedy i niższego statusu społecznego. Każdy wiedział, że takie korale to imitacja. Nie dziwi więc, że brak korali mógł być powodem do wstydu i oznaką ubóstwa” – czytamy w książce Godyni.
Polecamy: To dlatego nasi przodkowie malowali domy na niebiesko. To nie był przypadek, a jasny komunikat
Ile kosztowały prawdziwe korale?
Prawdziwe korale na dawnej polskiej wsi należały do drogich przedmiotów. Ich cena wynosiła od kilku do kilkudziesięciu złotych reńskich. Dla porównania: na początku XIX wieku kożuch kosztował około 8 złotych reńskich, a spódnica – około 3 złotych reńskich. Jak pisze Aneta Godynia, „zdarzało się, że trzy sznury prawdziwych korali były warte tyle, co cztery czy pięć krów.” Nic dziwnego, że biżuteria była traktowana jak część kobiecego majątku i przechodziła z pokolenia na pokolenie.
Warto zatem pamiętać, że zanim czerwone korale stały się jedynie dekoracyjnym elementem zespołu pieśni i tańca, były żywym dowodem na pozycję kobiety w lokalnej społeczności. Noszone przy sercu, stanowiły jej prywatną polisę na wypadek gorszych czasów i absolutną dumę. Decydowały o ich pozycji, szacunku sąsiadów, a czasem o całym ich losie.
Zobacz również: Sekrety antykoncepcji na dawnej wsi. Tak nasze prababki chroniły się przed niechcianą ciążą
O autorce:
Aneta Godynia - genealożka. Od lat bada historie rodzin w archiwach i pomaga odnajdywać krewnych rozdzielonych przez wojny, migracje i dziejowe zawirowania. Swoją pracą przywraca pamięć, więzi i poczucie przynależności. Zbudowała jedną z największych w Polsce społeczności internetowych skupionych wokół genealogii i mikrohistorii - Galicyjskie Drzewo, gdzie pokazuje codzienne życie naszych przodków. Autorka książek: „Wiejskie dzieci. Kiedy nasi przodkowie byli mali” i „Nieugięte. Jakie naprawdę były wiejskie kobiety”.
Wszystkie cytaty pochodzą z książki: „Nieugięte. Jakie naprawdę były wiejskie kobiety”, wydawnictwo: Znak Horyzont
- Skąd nasi przodkowie wiedzieli, jaka będzie pogoda? To były ich sprawdzone sposoby na przewidywanie
- Mieli ich pod dostatkiem, ale prawie nigdy nie jedli. To był towar luksusowy na polskiej wsi
- To dlatego nasi przodkowie malowali domy na niebiesko. To nie był przypadek, a jasny komunikat
- Aborcja na dawnej wsi. Przemilczany dramat naszych prababek
- Sekrety antykoncepcji na dawnej wsi. Tak nasze prababki chroniły się przed niechcianą ciążą
