„Guilty pleasure” – co to znaczy?
„Guilty pleasure” to dosłownie przyjemność, która budzi poczucie winy, w różnego tego słowa znaczeniu. Wiąże się to ze świadomością, że czynność ta może być szkodliwa (na przykład zajadanie się radioaktywnie wyglądającymi, tanimi słodyczami, co raczej nie ma dobrego wpływu na zdrowie) lub czerpanie satysfakcji z rzeczy, które powszechnie uznawane są za głupie, kiczowate lub wstydliwe.
Czytaj także: Wybór czytelników nie pozostawia wątpliwości. Oto najlepsza książka XXI wieku
Zjawisko to dotyczy praktycznie każdego człowieka, niezależnie od wieku czy zainteresowań. Jednak opinie na temat tego, co można uznać za „guilty pleasure” mocno się od siebie różnią. To co jedni uznają za powód do wstydu, inna osoba i jej bliska grupa znajomych lub rodzina może uważać za zupełnie normalne.
Dlaczego „guilty pleasure” jest tak ważne w naszej codzienności?
Przede wszystkim jest to zjawisko, które pozytywnie wpływa na samopoczucie oraz produktywność. Można je uznać za pewnego rodzaju ucieczkę od rzeczywistości lub nawet „comfort thing”, która pozwala się wyciszyć, rozładować stres, skupić na sobie oraz uwolnić od społecznej presji. Ważna jest jednak równowaga – takie czynności powinny być jedynie przyjemnym dodatkiem do codzienności, nie głównym źródłem radości i satysfakcji. Należy również uważać, by „guilty pleasure” nie było w jakikolwiek sposób szkodliwe lub krzywdzące dla innych osób.
Do „guilty pleasure” można zaliczyć właściwie wszystko – zjedzenie całego pojemnika lodów, oglądanie opery mydlanej, przeglądanie mediów społecznościowych przez cały dzień. Najważniejsze jest znalezienie złotego środka pomiędzy takimi czynnościami a codziennością.

