Szerszeń żółtonogi zidentyfikowany w Polsce
W Wielkiej Wsi pod Krakowem odnaleziono gniazdo szerszenia żółtonogiego (Vespa velutina) – ta informacja obiegła media w połowie miesiąca. Chwilę później kilka osobników zidentyfikowano w pasiece Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Badacze spodziewali się takiego obrotu spraw po tym, jak wcześniej takie znaleziska dokumentowano zarówno w Niemczech, jak i Czechach.
Szerszeń żółtonogi jest w Polsce gatunkiem inwazyjnym – to termin określający obcy gatunek, który dostał się na niezasiedlany wcześniej obszar i trafił na warunki sprzyjające rozprzestrzenianiu. To z kolei może zagrażać rodzimej florze i faunie, bo gatunek inwazyjny w nowym terenie często nie ma naturalnych drapieżników czy pasożytów, które mogłyby regulować jego liczebność.
Mamy tym samym w Polsce nowy gatunek szerszenia, który szybko zaczął być opisywany również jako „szerszeń azjatycki”. To z kolei zrodziło szereg pytań i wątpliwości m.in. o jego szkodliwość względem człowieka. O komentarz poprosiliśmy dr Radomira Jaskułę z Uniwersytetu Łódzkiego, specjalistę w dziedzinie obcych i inwazyjnych gatunków owadów.
Szerszeń żółtonogi a „szerszeń azjatycki”
Termin „szerszeń azjatycki” może budzić szereg niebezpiecznych skojarzeń. To pod tą nazwą funkcjonuje m.in. największy przedstawiciel całego rodzaju, czyli mierzący nawet 5 cm długości Vespa mandarinia. Dr Radomir Jaskuła tłumaczy jednak, że wspomniane pojęcie określa w rzeczywistości aż trzy gatunki szerszeni zawleczonych z Azji do Europy. Są to:
- Szerszeń żółtonogi (Vespa velutina),
- Szerszeń wschodni (Vespa orientalis),
- Szerszeń dwubarwny (Vespa bicolor).
W Polsce ostatnio potwierdzono obecność pierwszego z wymienionych, choć – jak wskazuje ekspert – pojawienie się dwóch pozostałych na terenie naszego kraju jest w przyszłości bardzo prawdopodobne.
Czy szerszeń żółtonogi jest bardziej niebezpieczny od europejskiego?
To jedno z pytań, które najczęściej pojawiały się w sieci po informacji o odnalezieniu gniazda w Wielkiej Wsi. Dr Jaskuła uspokaja: szerszeń żółtonogi nie jest dla człowieka bardziej niebezpieczny od rodzimego gatunku, szerszenia europejskiego (Vespa crabro):
Dowodzą tego badania nad składem i działaniem jadu, choćby z Francji. Oczywiście każde użądlenie może być groźne dla alergików, dzieci lub seniorów, posiadających różne poważne obciążenia zdrowotne.
Jak wskazuje ekspert, w przypadku osób szczególnie narażonych nie ma jednak znaczenia, czy użądlenia dokonał szerszeń żółtonogi czy też europejski. Problem może dotyczyć jednak nieco innej sfery: „Niektóre badania wskazują na dość dużą specjalizację u szerszenia żółtonogiego w polowaniu na błonkówki, które to owady mogą stanowić 30-40% ich ofiar. W tym kontekście może wyrządzać znaczne straty w pszczelarstwie, o ile gniazda są zlokalizowane blisko pasiek”.
Szerszeń żółtonogi poluje też na inne grupy owadów, w tym dzikie gatunki zapylające, co czyni go niepożądanym dla rodzimego środowiska.
Czy w Polsce będzie więcej szerszeni żółtonogich?
Odnalezienie gniazda szerszenia żółtonogiego w połowie października nie oznacza, że owad zawędrował do Polski dopiero teraz. Dr Radomir Jaskuła twierdzi, że w rzeczywistości najpewniej nie jest to pierwsze siedlisko tego gatunku w naszym kraju:
W moim odczuciu takich gniazd było w tym roku w Polsce więcej, po prostu nie zostały wykryte. Przemawia za tym odległość wykrytego w naszym kraju gniazda od granicy z Czechami i Niemcami.
Naukowiec przypomina, że choć w innych krajach Europy, w których stwierdzono obecność szerszenia żółtonogiego, praktykuje się usuwanie ich gniazd (wymagają tego przepisy UE), nie doprowadziło to do ich wytępienia: „Należy zatem liczyć się z tym, że i w Polsce będzie obserwowany coraz częściej. W kwestii częstości dużo zależy od skuteczności w likwidowaniu wykrywanych gniazd przed opuszczeniem ich przez królowe. Jeśli będą one likwidowane wystarczająco wcześnie, jest szansa, że będzie obserwowany bardziej okazyjnie” – podsumował ekspert.
Jak rozpoznać szerszenia żółtonogiego?
Szerszeń żółtonogi, zwany też czarnogrzbietym, różni się od europejskiego przede wszystkim ubarwieniem – od strony grzbietu jest przeważająco czarny. W przeciwieństwie nasz rodzimy gatunek prezentuje w tym miejscu kolory od pomarańczowego, przez żółty, aż po czerwono-brązowy. Żółtonogi, jak wskazuje nazwa, ma też żółte stopy. Różnicę widać też po rozmiarze: szerszeń europejski jest większy od azjatyckiego przybysza.
Konsultacja: dr Radomir Jaskuła, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego



