Szerszeń żółtonogi w Polsce. Czy nowy gatunek jest zagrożeniem?

W tym miesiącu polskie media obiegła wiadomość o odnalezieniu pod Krakowem gniazda szerszenia żółtonogiego. Tym samym potwierdzono, że nowy gatunek zawitał do naszego kraju. W temacie owada pojawiło się sporo wątpliwości i mitów. Czy faktycznie należy bać się „szerszenia azjatyckiego”? Kłopotliwą kwestię wyjaśnił entomolog, dr Radomir Jaskuła.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Co trzeba wiedzieć o szerszeniu żółtonogim?, źródło: Shutterstock

Szerszeń żółtonogi zidentyfikowany w Polsce

W Wielkiej Wsi pod Krakowem odnaleziono gniazdo szerszenia żółtonogiego (Vespa velutina) – ta informacja obiegła media w połowie miesiąca. Chwilę później kilka osobników zidentyfikowano w pasiece Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Badacze spodziewali się takiego obrotu spraw po tym, jak wcześniej takie znaleziska dokumentowano zarówno w Niemczech, jak i Czechach.

Szerszeń żółtonogi jest w Polsce gatunkiem inwazyjnym – to termin określający obcy gatunek, który dostał się na niezasiedlany wcześniej obszar i trafił na warunki sprzyjające rozprzestrzenianiu. To z kolei może zagrażać rodzimej florze i faunie, bo gatunek inwazyjny w nowym terenie często nie ma naturalnych drapieżników czy pasożytów, które mogłyby regulować jego liczebność.

Mamy tym samym w Polsce nowy gatunek szerszenia, który szybko zaczął być opisywany również jako „szerszeń azjatycki”. To z kolei zrodziło szereg pytań i wątpliwości m.in. o jego szkodliwość względem człowieka. O komentarz poprosiliśmy dr Radomira Jaskułę z Uniwersytetu Łódzkiego, specjalistę w dziedzinie obcych i inwazyjnych gatunków owadów.

Zobacz także
Ekspertka obala popularny mit o szerszeniach. „To nieprawda”
Szerszeń to owad, który w Polsce cieszy się szczególnie złą sławą. Jego widok wielu przyprawia o ciarki. Budzi grozę, a na przestrzeni lat urosło przekonanie o jego szkodliwości. W sieci można znaleźć wiele filmów, gdzie szerszenie napadają na ule i…

Szerszeń żółtonogi a „szerszeń azjatycki”

Termin „szerszeń azjatycki” może budzić szereg niebezpiecznych skojarzeń. To pod tą nazwą funkcjonuje m.in. największy przedstawiciel całego rodzaju, czyli mierzący nawet 5 cm długości Vespa mandarinia. Dr Radomir Jaskuła tłumaczy jednak, że wspomniane pojęcie określa w rzeczywistości aż trzy gatunki szerszeni zawleczonych z Azji do Europy. Są to:

  • Szerszeń żółtonogi (Vespa velutina),
  • Szerszeń wschodni (Vespa orientalis),
  • Szerszeń dwubarwny (Vespa bicolor).

W Polsce ostatnio potwierdzono obecność pierwszego z wymienionych, choć – jak wskazuje ekspert – pojawienie się dwóch pozostałych na terenie naszego kraju jest w przyszłości bardzo prawdopodobne. 

Czy szerszeń żółtonogi jest bardziej niebezpieczny od europejskiego?

To jedno z pytań, które najczęściej pojawiały się w sieci po informacji o odnalezieniu gniazda w Wielkiej Wsi. Dr Jaskuła uspokaja: szerszeń żółtonogi nie jest dla człowieka bardziej niebezpieczny od rodzimego gatunku, szerszenia europejskiego (Vespa crabro):

Dowodzą tego badania nad składem i działaniem jadu, choćby z Francji. Oczywiście każde użądlenie może być groźne dla alergików, dzieci lub seniorów, posiadających różne poważne obciążenia zdrowotne.

Jak wskazuje ekspert, w przypadku osób szczególnie narażonych nie ma jednak znaczenia, czy użądlenia dokonał szerszeń żółtonogi czy też europejski. Problem może dotyczyć jednak nieco innej sfery: „Niektóre badania wskazują na dość dużą specjalizację u szerszenia żółtonogiego w polowaniu na błonkówki, które to owady mogą stanowić 30-40% ich ofiar. W tym kontekście może wyrządzać znaczne straty w pszczelarstwie, o ile gniazda są zlokalizowane blisko pasiek”.

Szerszeń żółtonogi poluje też na inne grupy owadów, w tym dzikie gatunki zapylające, co czyni go niepożądanym dla rodzimego środowiska.

Zobacz także
Czy osy są nam niepotrzebne? „Powinny być cenione”
O ile pożyteczność pszczół nie jest tematem budzącym wątpliwości, o tyle osy wciąż są postrzegane jako te gorsze i niepotrzebne. Czy rzeczywiście są nam zbędne? O tym, dlaczego osy są pożyteczne, w rozmowie z RMF FM opowiedziała ekspertka – doktorka…

Czy w Polsce będzie więcej szerszeni żółtonogich? 

Odnalezienie gniazda szerszenia żółtonogiego w połowie października nie oznacza, że owad zawędrował do Polski dopiero teraz. Dr Radomir Jaskuła twierdzi, że w rzeczywistości najpewniej nie jest to pierwsze siedlisko tego gatunku w naszym kraju:

W moim odczuciu takich gniazd było w tym roku w Polsce więcej, po prostu nie zostały wykryte. Przemawia za tym odległość wykrytego w naszym kraju gniazda od granicy z Czechami i Niemcami.

Naukowiec przypomina, że choć w innych krajach Europy, w których stwierdzono obecność szerszenia żółtonogiego, praktykuje się usuwanie ich gniazd (wymagają tego przepisy UE), nie doprowadziło to do ich wytępienia: „Należy zatem liczyć się z tym, że i w Polsce będzie obserwowany coraz częściej. W kwestii częstości dużo zależy od skuteczności w likwidowaniu wykrywanych gniazd przed opuszczeniem ich przez królowe. Jeśli będą one likwidowane wystarczająco wcześnie, jest szansa, że będzie obserwowany bardziej okazyjnie” – podsumował ekspert.

Zobacz także
Powrót wymarłego owada. „Czarną pszczołę” spotkają tylko szczęściarze
Przez wiele lat w Polsce uważano, że „czarna pszczoła” jest gatunkiem wymarłym. Na przestrzeni lat zaobserwowano jednak powrót tego owada do naturalnych środowisk. Choć dziś spotkanie zadrzechni fioletowej nie jest już tak ogromną sensacją, wciąż…

Jak rozpoznać szerszenia żółtonogiego?

Szerszeń żółtonogi, zwany też czarnogrzbietym, różni się od europejskiego przede wszystkim ubarwieniem – od strony grzbietu jest przeważająco czarny. W przeciwieństwie nasz rodzimy gatunek prezentuje w tym miejscu kolory od pomarańczowego, przez żółty, aż po czerwono-brązowy. Żółtonogi, jak wskazuje nazwa, ma też żółte stopy. Różnicę widać też po rozmiarze: szerszeń europejski jest większy od azjatyckiego przybysza. 

Konsultacja: dr Radomir Jaskuła, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego

Czytaj dalej: