Przypadek, który zmienił wszystko
Irena Szewińska (urodzona jako Irena Kirszenstein) przyszła na świat w Leningradzie, jednak już jako dziecko zamieszkała z rodziną w Warszawie. To właśnie tam, na stadionie warszawskiej Agrykoli, zaczęła się jej niezwykła lekkoatletyczna odyseja.
Wiosną 1961 roku, podczas zwykłego sprawdzianu na lekcji wychowania fizycznego, nauczycielka Liliana Bucholc przecierała oczy ze zdumienia. Czas, jaki nastoletnia Irena uzyskała w biegu na krótkim dystansie, był tak niewiarygodny, że nauczycielka... kazała jej biec jeszcze raz, podejrzewając awarię stopera. Stoper był jednak sprawny, a to przypadkowe odkrycie otworzyło dziewczynie drzwi do wielkiego świata.
Od szkolnego boiska na olimpijskie podia
Jako 14-latka Irena trafiła pod skrzydła trenera Jana Kopyto w stołecznej Polonii. Jej tytaniczna praca i wrodzony talent natychmiast przyniosły efekty. Choć przed samymi Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio (1964) zmagała się z groźną kontuzją, jako zaledwie 18-latka wywalczyła tam aż trzy medale.
To był zaledwie przedsmak. Szewińska zapisała się w historii jako jedyna lekkoatletka na świecie, która pobijała rekordy globu na wszystkich trzech dystansach sprinterskich: 100, 200 oraz 400 metrów. Na bieżni nie miała sobie równych.
Wyzwania, hejt i wielkie triumfy
Droga na szczyt nie była jednak usłana różami. Pod koniec lat 60., po wyjściu za mąż za Janusza Szewińskiego, sportsmenka musiała zmierzyć się z brutalną rzeczywistością – nagonką antysemicką sterowaną przez ówczesne władze i media.
Wiele osób na jej miejscu wycofałoby się ze sportu, ale Szewińska odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób: na bieżni. Jej niezłomność doprowadziła ją do roku 1974, kiedy to została oficjalnie uznana za najlepszą sportsmenkę globu. Pokazała, że prawdziwej klasy i talentu nie da się uciszyć żadną polityczną propagandą.
Dziedzictwo „królowej królowej sportu”
Irena Szewińska, zdobywając siedem medali, jest najbardziej utytułowaną polską olimpijką pod względem liczby zdobytych krążków. W historycznym rankingu zajmuje drugą pozycję, ustępując jedynie Robertowi Korzeniowskiemu, który cztery razy zdobył złoto na igrzyskach olimpijskich.
Sportsmenka wielokrotnie biła rekordy Polski i świata. Jej najlepszym występem uznaje się finał biegu na 400 m w Montrealu, gdzie czasem 49,29 sek. pobiła swój rekord świata i zdobyła złoty medal olimpijski. Ten wynik był rekordem Polski przez prawie 50 lat, aż w 2024 roku Natalia Kaczmarek, mistrzyni olimpijska z Tokio, poprawiła go, przebiegając dystans poniżej 49 sekund.
Irena Szewińska zakończyła karierę w 1980 roku, ale z lekkoatletyką nie rozstała się nigdy, działając prężnie w strukturach MKOl-u. Była nazywana „królową królowej sportu” ze względu na jej niezwykłe osiągnięcia w lekkoatletyce, która często jest określana jako „królowa sportu”. Za swoje zasługi została uhonorowana najwyższym polskim odznaczeniem – Orderem Orła Białego. Zmarła w 2018 roku w wyniku choroby nowotworowej.



