Czy rzeczywiście „śmiech to zdrowie”? Naukowcy mają nowe dowody

Śmiech kojarzy się przede wszystkim z poprawą nastroju i redukcją stresu. Okazuje się jednak, że może mieć również bardziej bezpośredni wpływ na funkcjonowanie układu oddechowego. Naukowcy sprawdzili, czy specjalnie opracowane ćwiczenia wykorzystujące śmiech mogą pomóc osobom z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc.
Czy rzeczywiście „śmiech to zdrowie”? Naukowcy mają nowe dowody. Fot. Shutterstock/PeopleImages
  • Terapia śmiechem może zmniejszać nasilenie duszności u osób z POChP - wynika z niewielkiego badania przeprowadzonego w Turcji.
  • Uczestnicy wykonywali specjalne ćwiczenia przez 30 minut, trzy razy w tygodniu przez osiem tygodni.
  • Wyniki są obiecujące, ale potrzebne są delsze badania, zanim terapia śmiechem będzie mogła zostać uznana za standardowe uzupełnienie leczenia.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Śmiech może pomagać w walce z dusznością. Naukowcy mają nowe dowody

Wyniki niewielkiego badania są obiecujące. Uczestnicy, którzy przez kilka tygodni stosowali terapię śmiechem, zgłaszali mniejsze nasilenie duszności. Efekty były podobne do tych uzyskiwanych dzięki jednej ze stosowanych technik ćwiczeń oddechowych.

Badanie przeprowadzili naukowcy z Ankary w Turcji. Objęło ono 63 osoby z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP). Pacjentów podzielono na trzy grupy. Pierwsza uczestniczyła w terapii śmiechem, druga wykonywała ćwiczenia oddechowe z zaciśniętymi ustami, a trzecia nie stosowała żadnej z tych metod i stanowiła grupę kontrolną. Obie grupy ćwiczące realizowały program przez osiem tygodni, trzy razy w tygodniu po 30 minut.

Śmiech jako ćwiczenie oddechowe

Nie chodziło jednak o zwykłe oglądanie komedii czy zachęcanie pacjentów do spontanicznego śmiechu. Terapia była zestawem konkretnych ćwiczeń mających wywoływać fizjologiczną reakcję przypominającą naturalny śmiech. W programie znalazły się między innymi rytmiczne klaskanie połączone z wokalizacją, ćwiczenia naśladujące odgłosy motocykla czy ryku lwa, a także medytacja śmiechu i późniejsza relaksacja. Jak przypuszczają badacze, takie ćwiczenia mogą angażować mięśnie oddechowe i sprzyjać głębszemu wydechowi.

Efekt był porównywalny z ćwiczeniami oddechowymi

Po zakończeniu ośmiotygodniowego programu zarówno osoby korzystające z terapii śmiechem, jak i pacjenci wykonujący ćwiczenia z zaciśniętymi ustami zgłaszali mniejsze nasilenie duszności niż osoby z grupy kontrolnej. W obu grupach zaobserwowano także poprawę ogólnego stanu zdrowia. Co istotne, korzystny efekt dotyczący duszności utrzymywał się również miesiąc po zakończeniu programu. Ćwiczenia z zaciśniętymi ustami są już znaną techniką wykorzystywaną u osób z POChP. Polegają na wykonaniu wdechu przez nos, a następnie powolnym wydechu przez lekko zaciśnięte usta. Taki sposób oddychania może pomagać w ograniczeniu zapadania się dróg oddechowych podczas wydechu.

Dlaczego śmiech może pomagać?

Naukowcy wskazują na kilka możliwych mechanizmów. Śmiech angażuje mięśnie oddechowe i może sprzyjać głębszemu wydechowi. Jednocześnie wiąże się z reakcjami organizmu, które mogą wpływać na samopoczucie i odczuwanie stresu. Potencjalne działanie śmiechoterapii może być zarówno fizyczne, jak i emocjonalne. Terapia może między innymi wspierać mięśnie oddechowe i ułatwiać utrzymanie zdolności do głębokiego wydechu. Jednocześnie śmiech może wiązać się z wydzielaniem endorfin, co może przynosić ulgę także w wymiarze emocjonalnym.

Terapia śmiechem? To jeszcze nie jest nowy standard leczenia

Naukowcy podkreślają jednak, że wyniki należy traktować ostrożnie. Badanie przeprowadzono na niewielkiej grupie 63 pacjentów, dlatego potrzebne są dalsze badania, które pozwolą sprawdzić skuteczność terapii śmiechem w większej populacji. Na tym etapie nie można więc mówić o zastąpieniu standardowego leczenia POChP śmiechoterapią. Może ona natomiast okazać się w przyszłości prostym i niedrogim uzupełnieniem rehabilitacji oddechowej. Wyniki przedstawiono podczas Kongresu Europejskiego Towarzystwa Chorób Układu Oddechowego (ERS) w Barcelonie.

Źródło: ersnet.org

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: