Turyści szukają ochłody w tatrzańskich stawach. Za kąpiel grożą wysokie mandaty
Upalne dni, które od dwóch tygodni nie opuszczają Polski sprawiają, że część turystów odwiedzających Tatry próbuje znaleźć ochłodę w górskich zbiornikach. Służby podkreślają jednak, że nie są w stanie określić pełnej skali zjawiska. Nie wszystkie incydenty są bowiem obserwowane przez strażników ani zgłaszane, a część z nich jest nagłaśniana dopiero przez innych turystów w mediach społecznościowych.
Czytaj też: 6 lat po tragedii na Giewoncie. Ta historia wstrząsnęła Tatrami
Kąpiel w tatrzańskich stawach jest zakazana
Warto przypomnieć, że na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego obowiązuje zakaz kąpieli w jeziorach, stawach i potokach. Dotyczy to również najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych miejsc, takich jak Morskie Oko czy Czarny Staw Gąsienicowy. Tatrzańskie zbiorniki nie są kąpieliskami, a ich brzegi nie zostały przygotowane do bezpiecznego wypoczynku nad wodą.
Zakaz ma znaczenie nie tylko ze względu na bezpieczeństwo samych turystów. Górskie stawy i potoki są wrażliwymi ekosystemami, w których żyją i rozwijają się rzadkie gatunki roślin oraz zwierząt. Obecność ludzi w wodzie, używanie kosmetyków, a także schodzenie z wyznaczonych miejsc może zakłócać funkcjonowanie tych środowisk. Dodatkowym problemem jest ryzyko niszczenia roślinności i erozji brzegów.
Zobacz także: Zostawiła dziecko samo w górach na kilka godzin. Szokująca relacja z Karpacza
Dwóch turystów dostało po 700 zł mandatu
W ostatnim czasie Straż Parku interweniowała wobec dwóch turystów, którzy zeszli ze znakowanego szlaku i weszli do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Każdy z nich został ukarany mandatem w wysokości 700 zł. W tym przypadku doszło do dwóch wykroczeń: opuszczenia wyznaczonego szlaku oraz wejścia do zbiornika wodnego.
Wysokość kary zależy od okoliczności konkretnego zdarzenia. Funkcjonariusze mogą poprzestać na pouczeniu, nałożyć mandat albo skierować sprawę do sądu. Za samo naruszenie zakazów obowiązujących na terenie parku mandat może wynieść do 500 zł. Jeżeli turysta popełnia kilka wykroczeń jednocześnie, grzywna nałożona w drodze mandatu może sięgnąć 1000 zł.
To nie koniec możliwych konsekwencji. Jeżeli sprawa trafi do sądu, grzywna może wynieść nawet 5 tys. zł. Zatem krótka próba ochłodzenia się w wodzie może zakończyć się znacznie większym wydatkiem niż koszt całej wycieczki w Tatry. Służby przypominają też, że zejście ze szlaku samo w sobie może być niebezpieczne, szczególnie w trudnym terenie i przy zmiennej pogodzie.
Zaostrzone kontrole także po słowackiej stronie Tatr
Podobne przypadki odnotowywane są również po słowackiej stronie gór. Tamtejszy Tatrzański Park Narodowy, TANAP, poinformował o zaostrzeniu kontroli przestrzegania zakazu kąpieli w tatrzańskich stawach. Decyzja została podjęta na polecenie słowackiego ministerstwa środowiska.
Na Słowacji konsekwencje mogą być jeszcze bardziej dotkliwe. Za naruszenie przepisów dotyczących ochrony przyrody i krajobrazu może zostać nałożony mandat do 300 euro. W postępowaniu dotyczącym wykroczenia kara może natomiast przekroczyć 3 tys. euro.
Źródło: PAP
- 3 najpiękniejsze miasteczka Małopolski. To prawdziwe perełki! Trzeba je odwiedzić chociaż raz w życiu
- Tatry: kobieta prawie spadła w przepaść. Uratował ją inny turysta
- Pilne ostrzeżenie TPN. Bardzo trudne warunki w Tatrach!
- Skandaliczne zachowanie turysty w Tatrach. Sprawa trafiła na policję: „trzeba jasno sprzeciwiać się takiej patologii w górach”


