Nie żyje reżyser „Króla Lwa”. Jego filmy wychowały całe pokolenia

Roger Allers, amerykański reżyser, scenarzysta i animator, który współreżyserował przełomową animację „Król Lew”, zmarł w wieku 76 lat. Informację o jego śmierci przekazali przedstawiciele Disneya oraz bliscy współpracownicy. Allers był jedną z kluczowych postaci tzw. renesansu Disneya w latach 90. XX wieku.
Nie żyje Roger Allers, fot. Featureflash Photo Agency/Shutterstock

  • Roger Allers, współreżyser „Króla Lwa”, zmarł nagle w wieku 76 lat po krótkiej chorobie.
  • Król Lew” w jego reżyserii stał się światowym fenomenem, a Allers pracował także przy takich hitach jak „Aladyn”, „Piękna i Bestia”, „Mała Syrenka” czy „Tron”.
  • Był laureatem Złotego Globa i nominowany do Oscara za krótkometrażową animację „Dziewczynka z zapałkami” oraz do nagrody Tony za broadwayowską adaptację „Króla Lwa”.

Nie żyje reżyser „Króla Lwa”. Roger Allers miał 76 lat

Roger Allers zmarł nagle w swoim domu w Santa Monica po krótkiej chorobie – poinformował rzecznik Disney Animation. Informację o śmierci potwierdził także Dave Bossert, wieloletni współpracownik i przyjaciel artysty.

Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość, że nasz przyjaciel Roger Allers wyruszył w swoją ostatnią podróż. Jeszcze w zeszłym tygodniu wymienialiśmy się mailami, gdy podróżował po Egipcie, co sprawia, że ta strata wydaje się jeszcze bardziej nierealna. Roger był niezwykle utalentowanym artystą i filmowcem, prawdziwym filarem renesansu animacji Disneya – napisał Bossert w mediach społecznościowych.

„Był jednym z najżyczliwszych ludzi, jakich można było poznać i z jakimi można było pracować. […] Nigdy nie uderzyła mu do głowy woda sodowa. Roger traktował wszystkich z prawdziwą życzliwością i szacunkiem […]. Miał w sobie poczucie zachwytu, hojność i entuzjazm, które udzielały się wszystkim wokół. Roger miał radosnego, promiennego ducha, a świat bez niego jest teraz ciemniejszy. Spoczywaj w pokoju, przyjacielu. Do zobaczenia po drugiej stronie” – dodał Bossert.

Roger Allers miał 76 lat. Pozostawił dwójkę dzieci - córkę Leah i syna Aidana.

Nie żyje twórca „Króla Lwa” i legendarnych animacji Disneya

Roger Allers wspólnie z Robem Minkoffem wyreżyserował animację „Król Lew” z 1994 roku. Film stał się światowym fenomenem, zarabiając blisko miliard dolarów i do dziś pozostaje jednym z najbardziej dochodowych oraz znaczących tytułów w historii animacji. „Król Lew” zdobył Złoty Glob dla najlepszego filmu animowanego.

Zanim stworzył „Króla Lwa”, Allers pracował jako storyboardzista, scenarzysta i artysta koncepcyjny przy takich klasykach Disneya jak „Aladyn”, „Piękna i Bestia”, „Mała Syrenka”, „Oliver i spółka” czy „Bernard i Bianka w Australii”. Był jedną z kluczowych postaci tzw. renesansu Disneya, który w latach 90. przywrócił animacji studia światową pozycję.

W jego dorobku znajdują się również m.in. „Sezon na misia”, „Na fali”, „Piotruś Pan: Wielki powrót” czy „Prorok” na podstawie dzieła Khalila Gibrana. Był także współtwórcą „Trona” z 1982 roku – jednego z pierwszych filmów pełnometrażowych szeroko wykorzystujących grafikę komputerową.

Roger Allers był nominowany do Oscara za krótkometrażową animację „Dziewczynka z zapałkami” oraz do nagrody Tony za adaptację „Króla Lwa” na Broadwayu, do której współtworzył scenariusz.

Filmy Rogera Allersa wychowały całe pokolenia

Po śmierci Allersa oficjalne oświadczenie opublikował prezes The Walt Disney Company, Bob Iger.

Roger Allers był kreatywnym wizjonerem, którego liczne dokonania dla Disneya przetrwają przez kolejne pokolenia. Doskonale rozumiał siłę wielkiego opowiadania historii — jak niezapomniani bohaterowie, emocje i muzyka mogą połączyć się, by stworzyć coś ponadczasowego. Jego praca współtworzyła epokę animacji, która wciąż inspiruje widzów na całym świecie i jesteśmy głęboko wdzięczni za wszystko, co dał Disneyowi. Nasze myśli są z jego rodziną, przyjaciółmi i współpracownikami.

Don Hahn, producent „Króla Lwa”, dodał:

Czasami życie stawia na naszej drodze kogoś, kto pomaga nam zobaczyć świat jaśniej. Roger był taką osobą dla mnie i dla wielu z nas, którzy mieliśmy szczęście z nim pracować. Był człowiekiem wyjątkowym - nieustannie ciekawym świata, pełnym radości i głęboko ludzkim, zawsze chętnym do opowiadania historii, które przypominały nam o cudach życia. Roger żyje dalej w swojej twórczości i w sercach wszystkich, którzy mieli szczęście go poznać.

Czytaj dalej: