Polska z czterema dwunastkami w finale Eurowizji
Alicja Szemplińska reprezentująca Polskę z utworem „Pray” zajęła w finale 70. Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu dwunaste miejsce, jednocześnie będąc siódma u jurorów. Jako pierwsza od 2003 roku reprezentantka naszego kraju zdobyła od jury maksymalne 12 punktów – i to z aż czterech krajów. Tyle samo dwunastek otrzymała zwyciężczyni – Dara z Bułgarii ze swoją „Bangarangą”. Najwyższe noty przyznały nam Niemcy, Belgia, Mołdawia i Austria.
W Polsce ogromne emocje i duże kontrowersje wywołało 12 punktów, które w wyniku głosowania rodzimego jury w składzie: Eliza Orzechowska, Filip Kuncewicz, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida, Jasiek Piwowarczyk, Maurycy Żółtański powędrowało do No’ama Bettana i jego „Michelle” z Izraela. Jak się okazuje, afera o noty jurorskie rozpętała się też w innej części Europy.
Również w Mołdawii wybuchło spore zamieszanie wokół ocen tamtejszego jury. Przez głosy, że kraj zbyt nisko ocenił sąsiednią Rumunię, dając jej „zaledwie” 3 punkty, mołdawska stacja TRM musiała wydać oświadczenie – informuje eurowizyjny portal Eurovoix. Dodajmy, że rumuńska reprezentantka Alexandra Căpitănescu z „Choke Me” zajęła w finale trzecie miejsce.
Mołdawia musi tłumaczyć się z not swoich jurorów
W cytowanym przez Eurovoix oficjalnym stanowisku Teleradio Moldova podkreślono, że publiczny nadawca zadbał o transparentność procesu oceniania stawki przez tamtejsze jury i nie miał żadnego wpływu na przyznawane przez członków komisji noty:
TRM w żaden sposób nie wpływało na decyzje jury, które były podejmowane niezależnie. Co więcej, TRM zadbało, by proces był transparentny, poprzez powołanie notariusza, który nadzorował głosowanie.
Stacja podkreśliła także, że jurorzy działali zgodnie z wytycznymi EBU – Europejskiej Unii Nadawców, odpowiedzialnej za Eurowizję. 12 punktów od mołdawskiego jury powędrowało do Alicji Szemplińskiej z Polski. Mołdawię reprezentował Satoshi z energetycznym „Viva, Moldova!”. Zajął ósme miejsce.
