Norylsk, syberyjskie piekło
Norylsk nie bez powodu uchodzi za jedno z najbardziej niedostępnych miast świata. Leży na Syberii, w Kraju Krasnojarskim, około 2 tysiące kilometrów od Moskwy. W latach trzydziestych dwudziestego wieku zbudowali je więźniowie, którzy długo pozostawiali tam siłą roboczą. W okresie ZSRR to tam zsyłano ludzi do łagrów.
W 2020 roku liczba ludności Norylska wynosiła 181 830 mieszkańców. Ta populacja żyje tam w warunkach ekstremalnych – zima trwa cały rok, a arktyczne warunki i mrozy dają o sobie znać w każdym z dwunastu miesięcy. Noc polarna trwa tutaj 44 dni, a przez 270 pada śnieg, który nieraz staje się… czarny.
Siarkowe powietrze, które zabija
Norylsk słynie z ogromnych bogactw naturalnych i największego na świecie zakładu wytopu metali ciężkich – kombinat Nornikiel. Każdego roku produkuje po pół miliona ton miedzi i niklu, odpowiadając za emisję 2 milionów ton dwutlenku siarki. Powietrze w Norylsku ma przez to ostry, metaliczny posmak. Padający śnieg nasiąka toksycznymi oparami i zmienia barwę na czarną. Widoczność ograniczona jest zwykle do piętnastu metrów. Fatalne warunki drastycznie wpływają na mieszkańców.
Raport organizacji Blacksmith Institute wskazał, że średnia długość życia mieszkańców Norylska jest niższa o 10 lat w porównaniu do ludzi mieszkających w pozostałych częściach Rosji.
Miasto zamknięte. Jak dostać się do Norylska?
Norylsk ma status miasta zamkniętego, czyli o ograniczeniach w zamieszkiwaniu i przemieszczaniu się. Nie prowadzą do niego drogi lądowe, tory obsługują wyłącznie pociągi towarowe, a przylot jest możliwy wyłącznie po otrzymaniu specjalnego pozwolenia od Federalnej Służby Bezpieczeństwa.
Dla zwykłego entuzjasty niedostępnych miejsc taka wycieczka jest niemal niemożliwa. W Norylsku ludzi zatrzymuje jedynie praca – zarobki są tam stosunkowo wyższe niż w innych miejscach kraju, stopa bezrobocia również jest niska. Niestety – wszystko za cenę „syberyjskiego piekła”, toksycznego powietrza i izolacji.
Post on Instagram

