Wielu kierowców wciąż to robi. Konsekwencje mogą zwalić z nóg: nawet 30 tys. zł i sąd!

Nieprawidłowe używanie tablic rejestracyjnych może skończyć się nie tylko mandatem liczonym w setkach złotych, ale nawet grzywną sięgającą 30 tysięcy złotych, a w skrajnych przypadkach – karą więzienia. Choć przepisy zaostrzono już w 2021 roku, wielu kierowców wciąż nie zdaje sobie sprawy ze skali ryzyka.
Mandaty dla kierowców, źródło: Shutterstock
  • Nieprawidłowe używanie tablic rejestracyjnych grozi mandatami do 500 zł oraz punktami karnymi, a w skrajnych przypadkach zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego.
  • Błędne używanie obejmuje czynności takie jak zasłanianie, montaż w niewłaściwym miejscu czy używanie mniejszych tablic bez podstawy prawnej,
  • Najpoważniejsze naruszenia są traktowane jako przestępstwo.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Czy za brak tablic rejestracyjnych lub ich zasłonięcie grozi mandat? 

Wystarczy krótki spacer po miejskim parkingu czy chwila w drogowym korku, by zauważyć, jak kreatywni potrafią być polscy kierowcy. Auta całkowicie pozbawione tablic rejestracyjnych, „blachy” rzucone niedbale za przednią szybę czy miniaturowe, robione na zamówienie naklejki – to widok, który powoli przestaje dziwić. Choć dla właściciela pojazdu może to być kwestia estetyki, chęci wyróżnienia się z tłumu lub po prostu zwykłego niedopatrzenia, policja nie ma tu żadnej taryfy ulgowej. Nawet pozornie drobna modyfikacja, nieczytelny numer czy umieszczenie tablicy w nietypowym miejscu mogą szybko zamienić rutynową kontrolę w bardzo kosztowną lekcję. Za ignorowanie przepisów grożą dziś bowiem nie tylko wyśrubowane mandaty, ale i punkty karne, a w skrajnych przypadkach nawet znacznie poważniejsze konsekwencje prawne.

Za zasłonięcie tablicy rejestracyjnej, np. naklejką lub innym elementem, grozi mandat w wysokości 500 zł. Tyle samo zapłacimy za montaż tablicy w nieprzewidzianym przez producenta miejscu – na przykład za szybą czy na dachu. Policja nie ma litości także dla tych, którzy ozdabiają tablice pozornie niegroźnymi gadżetami.

Kto może używać tablic zmniejszonych?

Coraz popularniejsze stają się tzw. tablice zmniejszone, przeznaczone głównie dla aut sprowadzanych ze Stanów Zjednoczonych. Jeśli jednak samochód ma miejsce na standardowy format, używanie mniejszych tablic może skończyć się nie tylko mandatem do 500 zł, ale i zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego. W skrajnym przypadku, gdy kierowca złożył fałszywe oświadczenie w urzędzie, sprawa może trafić do sądu.

Jazda bez tablic – ryzyko utraty auta i gigantycznej kary

Zdecydowanie poważniejsze konsekwencje czekają tych, którzy decydują się wyjechać na drogę autem całkowicie pozbawionym tablic. W świetle prawa pojazd bez numerów rejestracyjnych jest traktowany po prostu jako nieznajdujący się na liście pojazdów dopuszczonych do ruchu. Oznacza to, że zwykła przejażdżka może błyskawicznie skończyć się sprawą w sądzie i dotkliwą grzywną – od 1500 do nawet 30 000 zł. Co więcej, w przypadku osób, które dopuszczają się tego przewinienia po raz kolejny, przepisy stają się jeszcze surowsze: oprócz wyższego progu kary finansowej w grę wchodzi nawet areszt.

Równie kosztownym błędem bywa beztroska jazda na zagranicznych tablicach, które straciły swoją ważność. To pułapka, w którą najczęściej wpadają osoby sprowadzające samochody z zagranicy. Kupno wymarzonego auta z myślą o powrocie „na kołach” bez upewnienia się, czy próbne tablice lub ubezpieczenie są wciąż ważne, może błyskawicznie zamienić ekscytację z zakupu w ogromny stres. Jeśli podczas kontroli okaże się, że tablice są nieważne lub nielegalne, policjant potraktuje jazdę tak samo, jak poruszanie się autem bez dopuszczenia do ruchu. Odholowanie pojazdu na parking policyjny to w takim przypadku dopiero początek bardzo drogich kłopotów.

Najpoważniejsze przewinienia – nawet 5 lat więzienia

Najwyższa stawka zaczyna się jednak wtedy, gdy w grę wchodzą nielegalne manipulacje – czyli używanie podrobionych „blach”, przekładanie tablic z innego auta albo celowa zmiana liter i cyfr. Tutaj kończą się taryfy ulgowe i wykroczenia drogowe, a zaczyna odpowiedzialność karna. Polskie prawo traktuje takie zachowanie nie jak drobne przewinienie, ale jak poważne przestępstwo, za które grozi od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Warto pamiętać, że kluczem do kwalifikacji takiego czynu przez sąd jest intencja kierowcy. Kodeks karny wyraźnie mówi o działaniu „w celu użycia za autentyczną” – wystarczy więc, że przeróbka miała zmylić fotoradar, uniknąć opłat parkingowych czy wprowadzić w błąd policję.

Źródło: autokult

Czytaj dalej: