„Euforia” od momentu premiery w 2019 roku stała się jednym z najbardziej wpływowych i komentowanych seriali młodzieżowych ostatnich lat. Kontrowersyjna produkcja HBO szybko zyskała status fenomenu, przyciągając uwagę widzów nie tylko odważną tematyką, ale także wyjątkową oprawą wizualną, ścieżką dźwiękową i intensywną narracją. Serial opowiada o grupie licealistów z amerykańskiego przedmieścia, którzy mierzą się z uzależnieniami, traumą, poszukiwaniem własnej tożsamości, miłością i przyjaźnią.
Trzeci sezon „Euforii” przyniósł znaczącą zmianę – akcja została przesunięta o kilka lat do przodu, pokazując bohaterów jako dorosłych mierzących się z konsekwencjami swoich decyzji z przeszłości. Serial odszedł od szkolnych realiów, skupiając się na tematach wiary, odkupienia i zła. Centralną postacią pozostała Rue Bennett, grana przez Zendayę, która po latach walki z uzależnieniem próbuje odnaleźć sens i spokój w swoim życiu.
Trzeci sezon serialu spotkał się jednak z mieszanym odbiorem. Wielu widzów i krytyków zarzucało twórcom odejście od klimatu pierwszych sezonów oraz zbyt drastyczne rozwiązania fabularne.
Wiemy, co dalej z serialem „Euforia”? Czy będzie 4. sezon?
Po siedmiu latach, trzech sezonach i 26 odcinkach, HBO oficjalnie ogłosiło zakończenie serialu „Euforia”. Twórca produkcji, Sam Levinson, potwierdził w podcaście „Popcast” New York Timesa, że trzeci sezon jest ostatnim rozdziałem tej historii.
„Jeśli chodzi o historię, którą postanowiliśmy opowiedzieć – a jest to opowieść o uzależnieniu i jego konsekwencjach – to dla mnie to wygląda na zakończenie” – skomentował Levinson.
Decyzja nie była zaskoczeniem. Już wcześniej Zendaya, odtwórczyni głównej roli, sugerowała w wywiadach, że serial zmierza ku końcowi. Dodatkowo, czteroletnia przerwa między drugim a trzecim sezonem, doniesienia o konfliktach za kulisami oraz napięte grafiki gwiazd, takich jak Zendaya, Sydney Sweeney czy Jacob Elordi, utrudniały realizację kolejnych odcinków.
Ostatni odcinek „Euforii”. Jak zakończył się serial?
Wyemitowany 1 czerwca ostatni odcinek trzeciego sezonu był jednocześnie finałem całej serii. Twórcy postawili na mocne zakończenie, które wywołało wiele emocji i podzieliło widzów.
W finałowym odcinku „Euforii” Rue po latach walki z uzależnieniem umiera w wyniku przypadkowego przedawkowania leków przeciwbólowych skażonych fentanylem, które zostawił dla niej Alamo (Adewale Akinnuoye-Agbaje). Sam Levinson, twórca serialu, podkreślał, że chciał opowiedzieć szczerą historię o uzależnieniu i jego konsekwencjach, pokazując, że nie zawsze jest miejsce na happy end. Ciało Rue znajduje jej mentor Ali (Colman Domingo), który postanawia ją pomścić i strzela do Alamo w jego klubie.
Pozostali bohaterowie próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Maddy i Cassie (Alexa Demie i Sydney Sweeney), po niespodziewanej śmierci Nate'a (Jacob Elordi) rozpoczynają wspólnie nowy rozdział, wynajmując pokoje w domu Cassie na potrzeby tworzenia treści do internetu. Jules (Hunter Schafer), która w poprzednich sezonach była jedną z najważniejszych postaci, w finale pojawia się tylko na chwilę, co symbolicznie podkreśla rozpad dawnych relacji.
Jednym z najbardziej emocjonalnych momentów finału było pożegnanie Angusa Clouda, odtwórcy roli Fezco, który zmarł tragicznie w 2023 roku w wieku zaledwie 25 lat w wyniku przypadkowego przedawkowania. Twórcy zdecydowali się nie uśmiercać jego bohatera w serialu. W finałowym odcinku Fez pojawia się w symbolicznej sekwencji snu Rue tuż przed jej śmiercią. Wykorzystano wcześniej niepublikowane materiały archiwalne, na których Rue i Fezco stoją razem, patrząc w dal i uśmiechając się do siebie.
Ostatnia scena serialu ukazuje Alego, który odwiedza rodzinę poznaną przez Rue w pierwszym odcinku sezonu. W jego wyobraźni przy stole pojawia się Rue, żegnająca się z widzami słowami: „Niech Bóg błogosławi nas wszystkich”.
Zendaya pożegnała się z „Euforią”. Jak aktorka zareagowała na los Rue w finale?
Zendaya, która przez siedem lat wcielała się w Rue Bennett, pożegnała się z widzami i ekipą serialu w specjalnym materiale zza kulis. Aktorka nie kryła wzruszenia, dziękując wszystkim za wspólną podróż i podkreślając, jak ważna była dla niej ta rola.
„Jestem ogromnie wdzięczna każdemu z was. Wielu z was jest tutaj od samego początku i widziało, jak dorastałam. To była przyjemność i zaszczyt. Bardzo wam dziękuję” – mówiła poruszona Zendaya.
Rola Rue przyniosła Zendayi światowe uznanie i dwie nagrody Emmy, czyniąc ją jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek młodego pokolenia. Sama gwiazda wielokrotnie podkreślała, że bohaterka na zawsze pozostanie ważną częścią jej kariery.
Post on Instagram
Twórca serialu o fiale „Euforii”: „To wydawało się szczerym zakończeniem”
Decyzja o uśmierceniu Rue spotkała się z krytyką części fanów, którzy uznali zakończenie za zbyt ponure i odbierające nadzieję osobom zmagającym się z uzależnieniem. Inni bronili finału, argumentując, że serial od początku nie unikał brutalnej prawdy o konsekwencjach nałogu.
Sam Levinson stanowczo bronił swojej wizji, podkreślając, że zakończenie jest tragiczne, ale realistyczne. Jak tłumaczył, zależało mu na stworzeniu historii, która miała być głosem tych, którzy nie zawsze mogą liczyć na szczęśliwe zakończenie. Przyznał również, że śmierć Angusa Clouda miała ogromny wpływ na ostateczny kształt scenariusza i stała się dla niego osobistym doświadczeniem, które wpłynęło na przesłanie finału.
„To wydawało się szczerym zakończeniem. Szczere zakończenie polega na tym, że osoby takie jak Rue nie wychodzą z tego cało. Myślę, że ostatecznie chciałem opowiedzieć prawdziwą historię o uzależnieniu. Chciałem też pokazać, czym jest żałoba i jak wielkie emocjonalne spustoszenie potrafi wywołać. (…) Chciałem opowiedzieć tę historię dla Angusa i dla wszystkich, którym nie dano drugiej szansy”
Wszystkie odcinki „Euforii” są dostępne na platformie HBO Max.
Post on Instagram
