Jan Frycz nie żyje. „Do ostatnich chwil był aktywny zawodowo”
Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku w wieku 72 lat. Dziś informację o śmierci przekazał Teatr Narodowy w Warszawie. Aktor odszedł w rodzinnym domu, otoczony najbliższymi - zapewniono w komunikacie.
CZYTAJ TAKŻE: Zmarł Jan Frycz. Rodzina ma jedną prośbę
Frycz był jednym z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych, znanym z takich produkcji jak „Pręgi”, „Wielki Szu”, „Nigdy w życiu!” czy „Ślepnąc od świateł”. Przez całe życie związany był z polską sceną, w swoim dorobku ma dziesiątki wspaniałych ról, a w ostatnich latach regularnie występował na deskach Teatru Narodowego. Jeszcze w ubiegłym tygodniu rozpoczął próby do „Orestei” w reżyserii Luka Percevala.
CZYTAJ TAKŻE: To była najwyżej oceniana rola Jana Frycza. „Powinien dostać Oscara”
Artysta nie doczekał premiery swojego ostatniego spektaklu Teatru Telewizji – „Króla Maciusia Pierwszego”, który już 7 września zostanie wyemitowany na antenie TVP1 i zainauguruje jesienny sezon na „największej scenie świata”.
Ostatnia rola Jana Frycza w Teatrze Telewizji. „Od razu zgodziłem się zagrać w tym spektaklu”
Od razu zgodziłem się zagrać w tym spektaklu, wzruszony wspomnieniami lektury z własnego dzieciństwa
– mówił Jan Frycz o swoim udziale w „Królu Maciusiu Pierwszym” w reżyserii Tadeusza Kabicza. W tej nowoczesnej, pełnej wyobraźni adaptacji klasycznej powieści Janusza Korczaka, Frycz wcielił się w rolę Prezesa Rady Ministrów. Aktor nie krył radości ze współpracy z twórcami i innymi aktorami. „Od razu też nawiązała się nić porozumienia z kostiumografami na czele z Maksem Macem. Wspominam tę pracę jako wspaniałe i twórcze spotkanie, choć moim głównym utrapieniem był dym. Z jednej strony budował klimat, ale z drugiej – po kilku godzinach na planie wszyscy mieliśmy go już serdecznie dość” - wyznał kilka tygodni temu.
Sam spektakl jest familijną opowieścią o dorastaniu, odpowiedzialności, przyjaźni i odwadze. Aktor, gdy zadano mu pytanie, co zmieniłby, gdyby w prawdziwym życiu został ministrem, odpowiedział wprost: „Powołałbym dziecięcych doradców. Król Maciuś pokazał, że dorośli rzadko wiedzą, czego dzieci naprawdę potrzebują. Dlatego zamiast politycznych dekretów, najpierw usiadłbym do stołu z najmłodszymi, żeby usłyszeć w jakim świecie chcą żyć”. Jan Frycz przy okazji zaapelował:
Powinniśmy dzieci traktować poważnie. Dzieci, nie „dzieciaki”! Dawanie dzieciom głosu i szacunku to nie kaprys, ale nasz podstawowy obowiązek.
Jan Frycz zagrał rolę w spektaklu „Król Maciuś Pierwszy”. Premiera w TVP już 7 września
„Król Maciuś Pierwszy” w reżyserii Tadeusza Kabicza to nowoczesna adaptacja klasyki Janusza Korczaka, która zainauguruje sezon Teatru Telewizji. Premiera już 7 września o 20:30 na antenie TVP1. W obsadzie, obok Jana Frycza, zobaczymy Marka Kondrata (Doktór), Karolinę Gruszkę (Ministra Finansów), Tomasza Kota (Minister Sprawiedliwości), Danutę Stenkę (Ministra Oświaty), Wiktoria Gorodecka (Stara Królowa), Andrzej Konopka (Starey Król) czy Borys Szyc (w roli Ministra Wojny).
Post on Instagram
Spektakl łączy fascynującą przygodę dla najmłodszych z uniwersalnymi pytaniami o władzę, idealizm i cenę marzeń. Jak podkreśla Karolina Gruszka: „To książka, która jest niezwykle aktualną opowieścią o odpowiedzialności, sprawczości i prawie dzieci do własnego głosu. Nie miałam większych wątpliwości”.
Tomasz Kot, grający Ministra Sprawiedliwości, wyznał: „Zgodziłem się zagrać w «Królu Maciusiu Pierwszym» bez chwili wahania. Możliwość współpracy z tak świetnymi aktorami to zawsze gratka. Poza tym, jeśli chodzi o podejście do dzieci, Korczak jest moim idolem”. Danuta Stenka, wcielająca się w Ministrę Oświaty, dodała: „Zdecydowałam się przyjąć tę propozycję natychmiast, kiedy tylko padł tytuł. Z jednej strony kusiła mnie sentymentalna podróż w czas dzieciństwa, z drugiej, ciekawość jak opowiemy tę historię dzisiaj”.
