Najważniejsze informacje:
- Piosenka „Born Free” niemal nie znalazła się w filmie, mimo że później zdobyła Oscara.
- Twórcy piosenki musieli przekonać producentów, że uniwersalny temat wolności jest ważniejszy niż dosłowne nawiązania.
-
Film i piosenka opowiadają historię prawdziwej lwicy, Elsy, wychowanej przez Joy i George’a Adamsonów w Kenii.
Ballada, która mogła nie zaistnieć
Nie każdy producent filmowy potrafi przewidzieć, co stanie się światowym przebojem. Przykładem jest historia tytułowej piosenki z filmu „Born Free” z 1966 roku (polski tytuł to„Elza z afrykańskiego buszu”). Utwór napisany przez Johna Barry’ego i Dona Blacka, a zaśpiewany przez Matta Monro, niemal został wycięty z filmu.
Słowa piosenki nie wspominają bezpośrednio o lwach, lecz odwołują się do uniwersalnego pragnienia wolności. To właśnie ten przekaz nie spodobał się producentowi Samowi Jaffe’owi, który oczekiwał tekstu bardziej skupionego na dzikich kotach.
Miało jej nie być w filmie, 59 lat temu stała się legendą
Don Black wspominał po latach w rozmowie z Sunday Times: „Film był o lwach, więc producenci byli przekonani, że piosenka powinna być o lwach. Ja argumentowałem, że musi być o wolności. Kiedy piszesz tekst, szukasz uniwersalnego tematu”. Dzięki determinacji Blacka i Monro, utwór pozostał w filmie. Po zdobyciu Oscara producent zmienił zdanie: „Położył mi rękę na ramieniu i powiedział: ‘No cóż, to się jednak podoba’” – wspominał Black.
Film „Born Free”
Film „Born Free” powstał na podstawie książki Joy Adamson, aktywistki na rzecz dzikiej przyrody. Opowieść o wychowaniu osieroconej lwicy Elsy i jej powrocie do natury poruszyła miliony czytelników na całym świecie. W filmie w Joy i George’a Adamson wcielili się: Virginia McKenna oraz Bill Travers.
