Tomasz Kammel zdradził, dlaczego nie chce mieć dzieci. „Na samą myśl mam gęsią skórkę”

Dziś Tomasz Kammel to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych prezenterów telewizyjnych w Polsce. Jego medialna kariera rozkwitła już w latach 90., ale mało kto wie, jak trudną drogę musiał przejść, zanim pojawił się na antenie. O swoim dzieciństwie Tomasz Kammel opowiedział w rozmowie z Żurnalistą.
Fot. Podlewski, źródło: AKPA

„Jestem z rozbitej rodziny”

Tomasz Kammel urodził się w 1971 r. w Cieplicach Śląskich-Zdroju. Jego rodzice rozstali się, gdy jeszcze był dzieckiem. 

„Jestem z rozbitej rodziny i to takiej, gdzie z moim tatą praktycznie nie miałem żadnego kontaktu, bo wyjechał, wrócił do Niemiec. Czasy żelaznej kurtyny” 

– wspominał Kammel w wywiadzie z Żurnalistą.

Brak ojca odcisnął na przyszłym dziennikarzu ogromne piętno. Relacja z matką również nie należała do najłatwiejszych, zwłaszcza że – jak sam przyznaje – stał się „bronią w konflikcie rodziców”. Takie doświadczenia, choć dziś często bagatelizowane, mogą mieć długofalowe skutki. Kammel nie ukrywa, że przez lata był rozgrywany. Dziś mówi o tym głośno, by ci, „którzy albo chcą mieć dzieci, albo już je mają i nie idzie im w małżeństwie czy w związku, żeby zrobili wszystko, co się da, ale absolutnie wszystko, co się da, żeby dzieciakiem nie rozgrywać tego konfliktu”.

„Jeżeli dziesięcioletni człowiek musi słuchać o niezadowoleniu w stosunku do tego ekspartnera, który jest jednocześnie jego ojcem czy matką, to rodzi się w nim jakieś takie uczucie trochę przerażenia, trochę kompletnej dezorientacji” 

– wyjaśniał. 

Te doświadczenia sprawiły, że sam nigdy nie zdecydował się na założenie rodziny. „Na samą myśl, że mógłbym dostarczyć komuś wrażeń, które ja miałem w dzieciństwie, mam gęsią skórkę. Nie chcę tego ryzykować”.

Zobacz także
Tomaszewska ujawniła ws. relacji Rogalskiej i Kammela. A jednak
Małgorzata Tomaszewska nieoczekiwanie zabrała głos w sprawie relacji Marzeny Rogalskiej i Tomasza Kammela, którzy przed laty tworzyli duet prowadzących „Pytanie na śniadanie”. Była gwiazda tej śniadaniówki, obecnie związana z „Dzień dobry TVN”,…

„Byłem takim dzieckiem, które sobie społecznie nie radziło”

Dorastanie w latach 80. w Polsce miało swój klimat. Tomasz Kammel należy do pokolenia X.

„To jest taka generacja, którą ludzie się kompletnie nie interesowali. To są ci wszyscy z kluczami na szyi” – podkreślił prezenter.

W tym świecie Kammel musiał nauczyć się radzić sobie sam. Niełatwe relacje rodzinne przełożyły się na niskie poczucie własnej wartości. „Byłem takim dzieckiem, które sobie społecznie nie radziło, bo często nie potrafiłem załatwiać spraw tak, jak uczy się dzieci załatwiać, kiedy jest się albo z pełnej kompletnej rodziny, albo ma się ojca, który ma wpływ na ciebie, z którym można rzeczy przegadać” – opowiadał.

Wyjazd do ojca do Niemiec i ucieczka z domu

W wieku trzynastu lat Kammel wyjechał do Niemiec, by zobaczyć się z ojcem, którego wcześniej praktycznie nie znał. To doświadczenie okazało się dla niego szokiem, mimo że ostrzegała go przed nim babcia, mówiąc:

„Pamiętaj, będzie taki specyficzny rodzaj smutku, który cię owładnie i ty musisz to wytrzymać. Musisz to znieść. To minie. Przyzwyczaisz się, ale bądź na niego gotowy, bo cię to huknie”.

Faktycznie, po powrocie do Polski życie stało się jeszcze trudniejsze. Kontrast między kolorową rzeczywistością Zachodu a szarością PRL-owskiej codzienności był miażdżący.

Co więcej, nawet język niemiecki, który mógłby być łącznikiem z ojcem, stał się narzędziem rodzinnych rozgrywek. Matka nie nauczyła syna niemieckiego z czystej antypatii do jego ojca, bo bała się, że do niego wyjedzie i nigdy nie wróci.

Ostatecznie w wieku niespełna 15 lat Tomasz Kammel wyprowadził się z domu. 

„Uciekłem z domu, żeby już nie eskalować tego napięcia i tego trudu całej tej relacji, bo moim rodzicom naprawdę bardzo się nie udało” 

– wspominał z żalem.

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: