Szemplińska starła się z brytyjskim dziennikarzem od Eurowizji. „Musimy porozmawiać, kochanie”

Alicja Szemplińska w sobotę uczestniczyła w eurowizyjnym pre-party w Amsterdamie. Polska reprezentantka nie tylko wystąpiła ze swoim utworem przed zagraniczną publicznością, ale też udzielała wywiadów. W rozmowie z dziennikarzem najpopularniejszego brytyjskiego portalu nagle zaczęła: „Słyszałam, że nie podobała ci się moja piosenka”.
Alicja Szemplińska już po pre-party w Amsterdamie, fot. Gałązka/AKPA, Wiwibloggs

Alicja Szemplińska wystąpiła przed eurowizyjną publicznością w Amsterdamie

Alicja Szemplińska, polska kandydatka na 70. Konkurs Piosenki Eurowizji, rozpoczęła tournée po zagranicznych pre-parties, czyli poprzedzających majową rywalizację imprezach z udziałem reprezentantów poszczególnych państw. W sobotę 12 kwietnia wystąpiła ze swoim „Pray” w Amsterdamie, a za tydzień czeka ją wizyta w Londynie.

Polka została ciepło przyjęta przez holenderską publiczność, choć – jak opisuje Dziennik Eurowizyjny – na scenie musiała mierzyć się z problemami z odsłuchem. Mimo to komentujący nie szczędzili słów uznania dla jej wokalu:

Eurowizja 2026. Już po występie Szemplińskiej w Amsterdamie. Tak ją ocenili
Alicja Szemplińska ma za sobą występ dla eurowizyjnej publiczności w Amsterdamie. Tak w sobotę zaprezentowała się ze swoim „Pray”. Komentarze wiele mówią o tym, jak reprezentantka Polski jest odbierana wśród fanów Eurowizji.

Brytyjski dziennikarz musiał tłumaczyć się przed Szemplińską

Szemplińska jeszcze przed sobotnim show chętnie rozmawiała z dziennikarzami, którzy zjechali do Amsterdamu z całej Europy. Na miejscu nie zabrakło Williama Lee Adamsa, dziennikarza popularnej eurowizyjnej platformy Wiwibloggs, pracującego także dla BBC. Rozmowa przebiegała bez szczególnych zaskoczeń do momentu, w którym Brytyjczyk stwierdził:

Musimy porozmawiać o utworze „Pray”.

Wtedy reprezentantka Polski postanowiła przypomnieć mu, że wcześniej miał pewne zastrzeżenia do jej eurowizyjnej propozycji. „O tak, musimy porozmawiać, kochanie” – zwróciła się do brytyjskiego dziennikarza, mówiąc wprost:

Słyszałam, że nie podobała ci się moja piosenka.

Adams nie dał się zbić z pantałyku i zaczął wyjaśniać, że krytyka w jego recenzji dotyczyła części rapowanej: „Nie, uwielbiam zwrotki. (…) Chodziło o rap”. Z pewnością jednak nie spodziewał się, że wykonawczyni „Pray” wytknie mu jego wcześniejsze słowa.

Gdy dziennikarz zapytał, czy utwór opowiada jej osobistą historię, Szemplińska potwierdziła: „To osobista opowieść o mojej walce z demonami i ludźmi, którzy przez lata próbowali mnie poniżyć. To historia o odzyskiwaniu mocy”. Chwilę po tych słowach znów zwróciła się bezpośrednio do rozmówcy:

Będziesz na tym koncercie? Mam nadzieję, że zmienisz zdanie, gdy usłyszysz te rapowe wersy na żywo.

Autor Wiwibloggs stwierdził na to: „Nie mogę się doczekać. Właśnie dlatego Eurowizja jest świetna, bo wszystko się zmienia”. W dalszej części wywiadu Szemplińska zapewniła go, że podczas właściwego występu w maju jej show całkowicie będzie różnić się od tego, co zaprezentowała podczas preselekcji.

Czytaj dalej: