To spotkało Żukowskiego po „Kiepskich”. „Jeden z nas musiał zrezygnować…”

Bartosz Żukowski w ostatniej rozmowie z Plejadą wrócił wspomnieniami do czasów, gdy był na fali popularności „Świata według Kiepskich”. Aktor odczuł również złe strony sławy. Opowiedział o przypadku, gdy produkcja jednego z seriali wymusiła rezygnację z udziału w obsadzie.
To spotkało Żukowskiego po „Kiepskich”. „Jeden z nas musiał zrezygnować…” , źródło: East News
  • Kariera Bartosza Żukowskiego nabrała rozpędu po „Świecie według Kiepskich”
  • Aktor odczuł jednak konsekwencje swojej sławy
  • Angaż jego i Andrzeja Grabowskiego wykluczał się w jednej produkcji, głównie z uwagi na obawy przed skojarzeniem duetu z komediowym hitem
  • Odwiedź stronę główną RMF FM

Bartosz Żukowski w „Świecie według Kiepskich” 

Bartosz Żukowski zdobył popularność przede wszystkim dzięki roli w „Świecie według Kiepskich”. W sitcomie zagrał syna tytułowego małżeństwa, a do historii przeszedł m.in. jego bardzo charakterystyczny śmiech. W przeszłości zdarzało mu się nawet, że ludzie mówili do niego imieniem „Waldek”, co początkowo – jak mówił w rozmowie z Plejadą – niezbyt mu się podobało: 

Nieważne, czy szedłem na zakupy z dzieckiem, czy siedziałem ze znajomymi w restauracji, ludzie mnie zaczepiali. Czasem zdarzało się, że proponowali, żebym napił się z nimi piwa. Nie do końca rozumieli, czemu odmawiam.

Sława otworzyła Żukowskiemu drzwi do kolejnych projektów zawodowych, choć czasami była prawdziwym utrudnieniem. 

„Jeden z nas musiał zrezygnować…”

W tym samym wywiadzie Bartosz Żukowski opowiedział o sytuacji, w której serialowa popularność przeszkodziła mu w otrzymaniu roli:

Pamiętam, że kiedyś miałem grać w jednym filmie z Andrzejem Grabowskim, ale ostatecznie ktoś stwierdził, że to będzie widzom za bardzo kojarzyło się ze „Światem według Kiepskich”. Jeden z nas musiał więc zrezygnować z roli. 

Żukowski wyznał, że ta sytuacja sprawiła mu przykrość – stracił szansę na zagranie w jednej produkcji z uznanym aktorem, z drugiej jednak strony dobrze rozumiał realia branży i to, że nie ma sensu z takim zjawiskiem walczyć. Ostatecznie angaż w „Kiepskich” wspomina bardzo dobrze: „Przeżyłem przygodę, jakiej wielu moich kolegów po fachu nigdy nie przeżyje. Ten serial otworzył mi wiele drzwi. Zresztą do dziś otwiera”. 

Czytaj dalej: