UOKiK sprawdził promocje w Biedronce i Lidlu. Zmiany po skargach klientów!

Przez lata klienci największych sieci dyskontów narzekali na chaos informacyjny związany z promocjami. Skargi trafiające do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pokazują, że zrozumienie mechanizmów rabatowych nierzadko graniczyło z cudem. Po licznych sygnałach od konsumentów, UOKiK prześwietlił praktyki dwóch największych sieci handlowych w Polsce. Sprawdź, co się zmieniło i na co zwracać uwagę przy kasie!
UOKiK sprawdził promocje w Biedronce i Lidlu, fot. Shutterstock/canon_photographer, Konektus Photo, Sheviakova Kateryna

Promocje wciąż trudne do zrozumienia

Do UOKiK od dłuższego czasu napływały skargi od klientów sklepów, którzy podczas zakupów mieli trudności z kontrolą przyznawanych im zniżek. Skomplikowane systemy rabatowe, niejasne oznakowania cen, obowiązek aktywowania kuponów w aplikacjach czy dodatkowe warunki – wszystko to sprawiało, że klienci czuli zagubienie i frustrację.

– To nie powinno być tak skomplikowane. To nie jest w porządku. Jeżeli jest promocja, to chcę na rachunku widzieć cenę promocyjną, a nie bawić się przy kasie w detektywa–matematyka pasjonatę – podsumował jeden z klientów w liście do UOKiK.

Tylko dzisiaj w Biedronce. -70% na wszystkie
We wtorek w Biedronce będzie się działo. Sieć wystartowała z wielkimi promocjami – od „1+1 gratis” do nawet „5+5 gratis”. Największy hit jest jednak inny. Całe kategorie produktów objęto aż 70-procentowym rabatem. Trzeba tylko...

Co wykazała analiza UOKiK?

Eksperci UOKiK sprawdzili, jak na ekranach kas oraz paragonach w Biedronce i Lidlu prezentowane są informacje o naliczonych zniżkach. Okazało się, że klienci obu sieci często nie byli w stanie określić, jaka promocja została im przyznana i w jakiej wysokości.

W Biedronce zniżki prezentowane były zbiorczo, co utrudniało przyporządkowanie rabatu do konkretnego produktu. W Lidlu natomiast różne promocje pokazywane były pod jednym hasłem – bez rozbicia na szczegóły.

Jeszcze większe zamieszanie rodziło się w przypadku kumulacji różnych promocji, np. rabatu za określoną kwotę zakupów oraz promocji z gazetki. Konsumenci mieli utrudniony dostęp do szczegółowych informacji, przez co trudno było im zweryfikować zgodność cen z półki z faktyczną kwotą przy kasie.

Zmiany w Biedronce i Lidlu. Jest przejrzyściej!

Pod naciskiem UOKiK obie sieci zapowiedziały i częściowo już wdrożyły nowe sposoby prezentowania promocji. Jeronimo Martins Polska (właściciel Biedronki) i Lidl zobowiązały się do zastosowania bardziej przejrzystych rozwiązań. Teraz konsumenci mogą łatwiej sprawdzić rodzaj i wysokość przyznanych zniżek – zarówno podczas skanowania produktów, jak i na podsumowaniu rachunku.

– Promocje muszą być jasne i zrozumiałe, bez piętrzących się warunków i wyłączeń. Kluczowe są czytelne i jednoznaczne informacje o cenach. Skanowanie produktów z koszyka na kasie jest ostatnim momentem na decyzję o dokonaniu zakupu. Konsumenci zasługują na możliwość łatwego zweryfikowania  rodzaju, liczby i wysokości przyznanych zniżek zanim zapłacą za zakupy. To szczególnie istotne w sytuacji, gdy sklepy prowadzą jednocześnie wiele promocji cenowych, wynikających z różnych tytułów i mechanizmów – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

UOKiK będzie nadal monitorować promocje

Urząd zapowiada dalszą obserwację sposobu informowania o promocjach w sieciach handlowych – zarówno na kasach, paragonach, wywieszkach, jak i w aplikacjach mobilnych oraz reklamach. Podkreśla też ogromną rolę zgłoszeń od samych klientów. Zdjęcia i filmy dokumentujące nieprawidłowości pomagają w skutecznej ochronie praw konsumentów.

Źródło: UOKiK

 

Czytaj dalej: