Szturm na francuskiego Lidla
Francuski „Le Parisien” przekazał informacje o szturmach klientów na sklepy sieci Lidl. Jeden z nich miał miejsce w Nanterre, gdzie kolejki ustawiały się na długo przed otwarciem. Ostatecznie niemal 100 osób wpadło do środka, przy okazji wyważając 200-kilogramowe drzwi. Rozpoczęła się walka. O co? O klimatyzatory i wentylatory – tych na półkach nie było niestety wiele i ostatecznie z Lidla wyszło około 10 zadowolonych klientów – podaje telewizja BFM TV.
„Ludzie są tacy głupi”
Jedna z mieszkanek Courbevoie w rozmowie z „Le Parisien” powiedziała bez ogródek:
To wszystko tylko z powodu klimatyzacji. Ludzie są tacy głupi.
W rzeczywistości sklep w Nanterre nie był jedynym, który przeżył szturm. Podobne sceny miały miejsce chociażby w Saint-Germain-en-Laye, gdzie pożądany produkt zniknął z półek w kilkanaście minut. Tam sytuacja między klientami była tak poważna, że wezwano policję. Z kolei w Saint-Germain-les-Corbeil około dwustu samochodów kompletnie zablokowało okoliczne drogi.
Kupujący mówią o „świętej bitwie o Lidla”
Jak podają francuskie media, dantejskie sceny w Lidlu obserwować można było również w samym Paryżu. Klienci skarżyli się na drastycznie małą liczbę klimatyzatorów w porównaniu do masy chętnych, która po nie przyszła. W jednym z punktów o dwa sprzęty walczyło ok. 400 kupujących. Gdzieniegdzie policja musiała używać gazu łzawiącego.
Jeden z mężczyzn, który ostatecznie zdobył klimatyzator, napisał w sieci:
Wygrałem świętą bitwę o Lidla. To powód do dumy, który dodam do mojego CV.
Przypomnijmy, że Francja zmaga się z falą upałów. Nadchodzące dni również wystawią obywateli na próbę. Termometry w niektórych miejscach kraju wskażą nawet 36 stopni Celsjusza. To tylko zwiększa popyt na klimatyzatory i wentylatory, a producenci widocznie nie potrafią sprostać tak wielkiemu zainteresowaniu sprzętem.

