To dlatego przepłacamy na zakupach. Czym jest efekt Diderota?

Każdy z nas zna ten scenariusz. Idziemy do sklepu w celu zakupu konkretnej rzeczy, a po wyjściu niesiemy ze sobą kilogramy różnych rzeczy i wyrzuty sumienia związane ze stanem konta. Może stać za tym ciekawa zależność dobrze zbadana i zidentyfikowana przez psychologów. Czym jest efekt Diderota i jak nie go uniknąć?
To dlatego na przepłacamy na zakupach. Czym jest efekt Diderota? , źródło: Shutterstock
  • Na zakupach często wydajemy więcej, niż planowaliśmy.
  • Okazuje się, że nasz mózg często „dobiera” kolejne wydatki jeszcze w sklepie.
  • Stoi za tym tzw. efekt Diderota. Na czym polega?
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

To dlatego wydajemy więcej. Czym jest efekt Diderota? 

Za nadmierne wydatki często winimy wiele czynników – często choćby wzrost cen, chęć zaoszczędzenia na promocjach czy nieuczciwe praktyki sprzedawców. W rzeczywistości często wpadamy w pułapkę własnego umysłu, który niejako „każe nam” kupić więcej. Winnym może okazać się efekt Diderota. Na czym polega? 

Załóżmy, że idziesz do sklepu meblarskiego, by kupić stół. Jednocześnie dochodzisz do wniosku, że należałoby dobrać nowe krzesła, pasujący wazon i resztę dodatków. 

Albo w sklepie odzieżowym, gdzie na liście zakupów była tylko koszula. Do kasy podchodzisz z krawatem, muszką, spodniami i spinkami do mankietów. To idealne zobrazowanie tego, czym jest efekt Diderota.

Zobacz także
3 zachowania typowe dla ludzi bardzo inteligentnych. Jesteś mądrzejszy niż większość?
Wielu z nas słyszało z pewnością, że niezdecydowanie to słabość. Badania pokazują jednak, że osoby, które nie spieszą się z odpowiedzią i długo analizują problem, mogą być znacznie bystrzejsze, niż się wydaje. Poznaj nietypowe nawyki, które według…

Niekończąca się spirala wydatków

Efekt Diderota to inaczej dysonans, jakie doświadcza mózg przy zakupie nowych rzeczy i porównywaniu ich z tymi, które posiadamy, a więc „starymi”. To inaczej spirala wydatków, w którą wpadamy przy początkowym planie sprawienia sobie jednej rzeczy. Bo na niej nigdy się nie kończy – natychmiast znajdziemy nowe potrzeby, które będą rzekomo konieczne. Chcemy koniecznie „dopasować” resztę przedmiotów do świeżego nabytku.

Nazwa efektu wzięła się od XVIII-wiecznego filozofa, Denisa Diderota. To on opisał moment, w którym Caryca Katarzyna przekazała mu dużą sumą pieniędzy, by ten wyszedł z biedy. Początkowo – aby sprawić sobie przyjemność – kupił drogi szlafrok. Wkrótce doszedł do wniosku, że nie pasuje on do otoczenia, dlatego zaczął wymieniać meble i wyposażenie całego domu. 

Czytaj także: Różnica wieku ma znaczenie - naukowcy potwierdzają. Takie pary tworzą najtrwalsze i najbardziej zgodne związki

Jak nie wpaść w efekt Diderota? 

Przede wszystkim nie podejmuj decyzji pochopnie. Przestrzegaj założonego planu budżetowego, a kolejne wydatki rozłóż w czasie. Ewentualne najpotrzebniejsze zakupy zapisz na kartce w formie listy i staraj się jej przestrzegać – wtedy zobaczysz, że to, co później wydało się niezbędne, wcale nie było w spisie priorytetów. 

Pamiętaj, aby nie ulegać presji i nie popadać w ślepe trendy. To co „modne” zmienia się bardzo szybko, często nie przetrwa nawet jednego sezonu. Przed zakupem pomyśl, czy rzecz włożona do koszyka rzeczywiście jest ci potrzebna, czy może trafiła tam pod wpływem impulsu lub jest przejawem nietrwałego trendu.

Czytaj dalej: