Przełomowy proces ws. zabójstwa Tupaca Shakura. Kto naprawdę odpowiada za jego śmierć?

Trzy dekady milczenia, teorii spiskowych i pytań bez odpowiedzi właśnie dobiegają końca. W Las Vegas ruszy proces Duane’a „Keffe D” Davisa – byłego lidera gangu oskarżonego o udział w zabójstwie legendy hip-hopu, Tupaca Shakura. Postępowanie ma wreszcie odsłonić kulisy tragicznej strzelaniny.
fot. Michael Benabib/PAP, CAROLINE BREHMAN, źródło: PAP/EPA
  • W Las Vegas rozpoczyna się proces Duane’a „Keffe D” Davisa, byłego szefa gangu, oskarżonego o zlecenie i udział w zabójstwie Tupaca Shakura w 1996 roku.
  • Prokuratura opiera się na zeznaniach Davisa, jego wspomnieniach oraz licznych materiałach dowodowych.
  • Wciąż nie wiadomo, kto dokładnie pociągnął za spust.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Morderstwo Tupaca wreszcie znajdzie finał? Rusza historyczny proces po latach

10 sierpnia 2026 roku w sądzie w Las Vegas rozpoczyna się proces, który ma szansę stać się procesem dekady, a nawet stulecia. Na ławie oskarżonych zasiada Duane „Keffe D” Davis – były lider gangu South Side Compton Crips, który według prokuratury miał zlecić zabójstwo Tupaca Shakura i dostarczyć broń używaną podczas strzelaniny z 7 września 1996 roku, w wyniku której zginął słynny raper.

To on stoi za śmiercią Tupaca Shakura? Były lider gangu przed sądem

Tupac Shakur, znany również jako 2Pac, był nie tylko ikoną muzyki, ale i symbolem konfliktu, który wstrząsnął amerykańskim przemysłem muzycznym w latach 90. Rywalizacja między wytwórniami Death Row Records z Los Angeles a nowojorskim Bad Boy Records doprowadziła do eskalacji przemocy, w której gangi odegrały kluczową rolę. Według prokuratury Death Row, założone przez Marion „Suge” Knighta, korzystało z ochrony gangu Mob Piru, natomiast Bad Boy Records zatrudniało South Side Compton Crips, na czele których stał właśnie Duane „Keffe D” Davis.

Feralnej nocy, po walce Mike’a Tysona w MGM Grand, Tupac i Suge Knight zaatakowali Orlando „Baby Lane” Andersona – siostrzeńca Davisa i członka Cripsów. Zdaniem prokuratury, to właśnie ta bójka była iskrą, która doprowadziła do tragicznych wydarzeń kilka godzin później. Biały Cadillac z Davisem, Andersonem i innymi członkami gangu podjechał do samochodu Shakura. Padły strzały – Tupac został śmiertelnie ranny.

Zabójstwo Tupaca: Tajemnica sprzed dekad trafia do sądu

Przez lata śledztwo utknęło w martwym punkcie. Brak twardych dowodów, milczenie świadków i śmierć większości uczestników tamtej nocy sprawiły, że sprawa wydawała się nie do rozwiązania. Przełom nastąpił dopiero w 2019 roku, kiedy Davis opublikował wspomnienia, w których przyznał, że był w samochodzie i przekazał broń osobom siedzącym z tyłu. Nie wskazał jednak, kto oddał śmiertelne strzały. Te wyznania, powtórzone w licznych wywiadach, doprowadziły do jego aresztowania we wrześniu 2023 roku.

Post on Instagram

Davis od początku procesu utrzymuje, że jest niewinny. Twierdzi, że nie zabił nikogo, a jego wspomnienia zostały zmanipulowane przez współautora książki, który chciał zwiększyć jej sprzedaż. Obrońcy próbowali zablokować wykorzystanie książki jako dowodu, jednak sąd dopuścił zarówno publikację, jak i wcześniejsze zeznania Davisa z 2008 roku.

„Jestem niewinny. Nikogo nie zabiłem. Nigdy nikogo nie zabiłem” – powiedział Duane „Keffe D” Davis w wywiadzie udzielonym stacji ABC News z więzienia w marcu ubiegłego roku. 

Nie mają na mnie żadnych dowodów. Nie potrafią nawet udowodnić, że byłem w Las Vegas.

Sprawa Tupaca Shakura to nie tylko proces karny – to również walka o pamięć i sprawiedliwość. W maju tego roku przyrodni brat rapera, Maurice Shakur, złożył pozew cywilny o bezprawne spowodowanie śmierci. W pozwie podkreślił, że „wciąż są osoby zamieszane w morderstwo Tupaca, które przez 30 lat nie zostały pociągnięte do odpowiedzialności”.

W tle procesu pojawiają się także nowe, sensacyjne wątki. W jednym z ostatnich dokumentów telewizyjnych Davis miał zeznać, że Sean „Diddy” Combs – obecnie również osadzony – miał zaoferować mu milion dolarów za zabicie Tupaca. 

2pac Shakur: Prawda wyjdzie na jaw?

Proces Davisa potrwa co najmniej miesiąc. Już sama selekcja ławy przysięgłych może zająć tydzień. Bez względu na wyrok, trudno oczekiwać, by zakończył on wszystkie spekulacje i dał rodzinie Tupaca pełne poczucie sprawiedliwości.

Czytaj dalej: