Wspólne mieszkanie nie pomogło. Alicja Bachleda-Curuś rozstała się z Marcinem Gortatem

To różnica charakterów przyczyniła się do rozstania Alicji Bachledy-Curuś i Marcina Gortata. Para jakiś czas temu zamieszkała ze sobą w USA. Aktorka wcześniej zrezygnowała w tym celu z głównej roli w jednym z filmów.

Para marzeń

Piękni, bogaci, utalentowani - takimi słowami można było opisać ten duet. Po przeprowadzce Marcina do Los Angeles mogłoby się wydawać, że ten związek zacznie rozkwitać w jeszcze szybszym tempie. Alicja zrezygnowała z głównej roli w produkcji TVN-u „Pod Powierzchnią” która zmuszałaby ją do częstego przebywania w kraju. Swój czas wolała spędzać u boku ukochanego w Stanach. Jak się okazuje, niestety na próżno. Jak informuje anonimowy współpracownik koszykarza, rozstali się z powodu różnic charakterów. Teraz każde z nich  skupia się na własnej karierze.

„Polish hammer”

Marcin Gortat obecnie gra w drużynie Los Angeles Clippers. Przeniósł się tam z Washington Wizards. Podpisany przez niego kontrakt obowiązuje jednak tylko do końca roku, także koszykarz musi dać z siebie wszystko i zrobić jak najlepsze wrażenie. Warto wspomnieć, że Marcin Gortat ma na swoim koncie wiele osiągnięć zarówno drużynowych jak i indywidualnych. Z tych pierwszych na pewno trzeba wymienić wicemistrzostwo NBA, puchar Niemiec czy występy w Eurolidze. Jest także pierwszym Polakiem, który osiągnął double-double w Natonial Basketball Associaton, czyli dwa wyniki statystyczne są wyrażane w postaci liczb dwucyfrowych. 

Polska aktorka znana na całym świecie

Alicja Bachleda-Curuś zasłynęła z roli Zosi w filmie Andrzeja Wajdy  pt. „Pan Tadeusz”. Swoje pierwsze kroki stawiała w Studiu Teatru Muzyki i Tańca Elżbiety Armatys. W 2009 roku zagrała główną rolę w filmie „Ondina” u boku Colina Farrella, z którym później związała się także prywatnie. W październiku 2009 roku urodził im się syn, jednak w 2011 związek z Colinem Farrelem rozpadł się. Ich losy opisywał media na całym świecie. Aktorka skupia się obecnie na wychowaniu swojego 8 letniego syna. My nie możemy się doczekać, kiedy znowu zobaczymy ją na dużym ekranie. A Wy?

 

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Polecamy