Chorujesz zbyt często? Sąd: pracodawca może cię zwolnić!

Częste lub długotrwałe nieobecności w pracy mogą kosztować nas utratę zatrudnienia. Najnowsze wyroki sądów nie pozostawiają złudzeń: celem stosunku pracy jest jej faktyczne wykonywanie, a nie tylko formalne pozostawanie w zatrudnieniu.
fot. Shutterstock/AJR_photo

Zwolnienie lekarskie a prawo pracy

Zwolnienia lekarskie, popularnie określane jako L4, to temat, który od lat budzi emocje zarówno wśród pracowników, jak i pracodawców. Choć nikt nie podważa znaczenia zdrowia, zbyt częste absencje mogą stać się poważnym problemem dla funkcjonowania firmy. Pracodawcy coraz częściej zwracają uwagę, że powtarzające się nieobecności dezorganizują pracę zespołu i obniżają efektywność całej organizacji.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Myślisz, że na L4 nie mogą cię zwolnić? W tych przypadkach możesz stracić pracę!

Prawo pracy przewiduje sytuacje, w których długotrwała niezdolność do pracy z powodu choroby pozwala na rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia. Dotyczy to m.in. nieobecności trwającej dłużej niż 3 miesiące (gdy pracownik jest zatrudniony krócej niż pół roku) lub przekraczającej określone okresy pobierania zasiłków i świadczeń (przy dłuższym stażu pracy). Jednak co w sytuacji, gdy nieobecności są częste, ale nie aż tak długie?

Sądy po stronie pracodawców

Jak pokazuje najnowsza linia orzecznicza, nawet powtarzające się, krótsze absencje mogą być podstawą do wypowiedzenia umowy o pracę. Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał, że istotą stosunku pracy jest jej świadczenie – jeśli z powodu częstych nieobecności pracownik nie może wykonywać powierzonych mu obowiązków, utrzymywanie takiego zatrudnienia mija się z celem.

Sądy pracy przyznają, że chociaż prawo pracy chroni pracowników, to jednak nie można ignorować problemów, z jakimi mierzą się pracodawcy. Konieczność ciągłego zastępowania nieobecnych czy zlecanie pracy innym pracownikom generuje dodatkowe koszty i utrudnia realizację kontraktów.

​Nowe przepisy dotyczące L4 już obowiązują. Co wolno, a czego unikać?
Od połowy kwietnia 2026 roku weszły w życie nowe przepisy dotyczące zwolnień lekarskich. Zmiany budzą wiele pytań wśród pracowników, którzy obawiają się utraty prawa do zasiłku chorobowego. Eksperci uspokajają jednak, że nowe...

Przykład z sali sądowej

Jak podaje portal infor.pl, w jednej z ostatnich spraw rozpatrywanych w 2025 r. przez Sąd Rejonowy w Człuchowie, powód – wieloletni pracownik fizyczny – żądał odszkodowania z tytułu nieuzasadnionego rozwiązania umowy. Zgromadzone dowody wykazały jednak, że w ciągu kilku lat był on częściej nieobecny niż obecny w pracy, korzystając zarówno z chorobowego, jak i opieki nad członkami rodziny. Pracodawca podkreślał brak kontaktu z pracownikiem i nieprzewidywalność jego powrotu.

Sąd uznał, że częste nieobecności, nawet jeśli wynikają z przyczyn zdrowotnych, uniemożliwiają realizację celu umowy o pracę i stanowią uzasadnioną przyczynę jej wypowiedzenia. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że pracodawca działa na konkurencyjnym rynku i nie może sobie pozwolić na zatrudnianie osób, na których obecność nie może liczyć.

Liczy się dyspozycyjność

Wyroki sądów jednoznacznie wskazują: dyspozycyjność pracownika, czyli możliwość liczenia na jego obecność w pracy, jest kluczowa dla każdego pracodawcy. Nawet jeśli nieobecności są usprawiedliwione, ich powtarzalność i długość mogą stać się powodem rozwiązania umowy. Pracodawcy mają prawo oczekiwać, że zatrudniony będzie realnie wykonywał swoje obowiązki, a nie tylko formalnie figurował na liście płac.

Źródło: infor.pl

Czytaj dalej: