Co dziś w TV: „G.I. Jane” reż. Ridley Scott
„G.I. Jane” to dramat wojskowy w reżyserii Ridleya Scotta, który opowiada historię porucznik Jordan O’Neil, pierwszej kobiety wybranej do udziału w elitarnym programie szkoleniowym Navy SEALs. Główna bohaterka, grana przez Demi Moore, staje przed ogromnym wyzwaniem – musi udowodnić swoją wartość w świecie zdominowanym przez mężczyzn, gdzie nie brakuje uprzedzeń i brutalnych metod szkoleniowych. O’Neil, poddawana ekstremalnym testom fizycznym i psychicznym, nie tylko walczy o przetrwanie, ale także o zmianę postrzegania kobiet w armii. Film ukazuje jej determinację, siłę charakteru i nieustępliwość w dążeniu do celu, a także zmagania z przełożonymi i kolegami, którzy nie wierzą w jej możliwości.
„G.I. Jane” to opowieść o przełamywaniu barier, walce o równość i sile ludzkiego ducha, która inspiruje do przekraczania własnych granic. Produkcja zachwyca intensywnymi scenami akcji, realistycznym obrazem wojskowego szkolenia oraz poruszającą kreacją Demi Moore, czyniąc z filmu nie tylko widowisko, ale i ważny głos w dyskusji o roli kobiet w służbach mundurowych.
Gdzie obejrzeć „G.I. Jane”?
W najbliższym czasie film będzie można obejrzeć w telewizji. Emisja produkcji odbędzie się dziś wieczorem (niedziela, 28 czerwca) na antenie Stopklatki o godzinie 20:00. Kolejny seans zaplanowany jest na czwartek (2 lipca) – start o godz. 21:50.
Metamorfoza Demi Moore
W główną rolę wcieliła się Demi Moore. Aktorka, na potrzeby tego filmu, zgodziła się zgolić sobie głowę na łyso – miało to jeszcze bardziej uwiarygodnić jej postać. Później celebrytka komentowała, że raczej nie chciałaby zrobić czegoś takiego ponownie.
- Na przestrzeni lat mocno eksperymentowałam ze swoją fryzurą. Ścinałam włosy. Farbowałam. Raz nawet je zgoliłam. Teraz majstruję przy nich jak najmniej. Stresuję się, gdy ktoś ich dotyka. Gdy nie muszę wyjść z domu, nie używam suszarki ani prostownicy. I nie myję ich zbyt często. Jeśli w kolejnym filmie będą nalegać, abym zmieniła kolor włosów czy fryzurę, mogę założyć perukę. Im jestem starsza, tym bardziej jestem świadoma, że nie mam nikomu nic do udowodnienia – mówiła w rozmowie z „People”.
